Kulinarne kaprysy Karolki

Wpisy

  • czwartek, 10 stycznia 2019
    • Pasta z dyni pieczonej z rozmarynem i suszonych pomidorów

      We wrześniu wybrałam się na warsztaty do Wrocławia. Uściślając, to udział w tych warsztatach wygrałam, z czego bardzo się cieszyłam. Zaoszczędziłam koszt biletu na wydarzenie, na które i tak chciałam się wybrać. Tematyką było przedstawianie warzyw w różnych formach, czyli jak to samo warzywo podać w innej postaci, z inną teksturą. Było bardzo intensywnie i bardzo ciekawie. Jednym z przepisów, który tam poznałam i który najbardziej podbił moje serce był właśnie ten na pastę z pieczonej dyni. Najpierw piecze się dynię z dodatkiem rozmarynu, która sama w sobie może być osobnym daniem/dodatkiem. Potem dodaje się czosnek i suszone pomidory i mamy najlepszą warzywną pastę jaką jadłam! Używaliśmy dyni hokkaido, więc można było miksować ją razem ze skórką, ale w domu robiłam pastę jeszcze wielokrotnie - i z dyni hokkaido i ze zwyczajnej. Ze zwyczajnej też wychodzi, tylko po upieczeniu pozbywamy się skóry. Pasta pasuje na świeże pieczywo, ma grzanki, do warzyw, do chipsów, chyba do wszystkiego!!!! Wyjątkowo mocno rekomenduję ten przepis i żałuję, że sama na niego nie wpadłam ;)

      Pasta z dyni pieczonej z rozmarynem i suszonych pomidorów

      Składniki:

      • 1 nieduża dynia hokkaido
      • sól
      • olej
      • rozmaryn
      • 3 ząbki czosnku
      • 1/2 słoiczka suszonych pomidorów w oleju z ziołami

      Wykonanie:

      Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni (góra-dół). Dynię kroimy na pół i wydrążamy środek. Połówki kroimy na plastry. Układamy je na wyłożonej papierem blasze do pieczenia. Posypujemy solą, polewamy strużką oleju i układamy na niej gałązki rozmarynu. Delikatnie mieszamy, żeby sól i olej pokryły wszystkie kawałki dyni. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok. 20 minut, aż będą miękkie. Jeśli piekliśmy dynię zwyczajną, to po upieczeniu pozbawiamy ją skórki; dynię hokkaido możemy zostawić ze skórką. Plastry dyni przekładamy do miski. Dodajemy 3 obrane ząbki czosnku i pół słoiczka suszonych pomidorów w oleju z ziołami. Można dodać też odrobinę oleju z tych pomidorów. Całość miksujemy na gładką masę. W razie potrzeby doprawiamy ją do smaku solą lub pieprzem. Można podawać na ciepło i na zimno, w obu wersjach jest fenomenalna.

      Pasta z dyni pieczonej z rozmarynem i suszonych pomidorów

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Pasta z dyni pieczonej z rozmarynem i suszonych pomidorów”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      czwartek, 10 stycznia 2019 11:19
  • środa, 09 stycznia 2019
    • Makaron z kurczakiem, papryką i oliwkami w sosie pomidorowym

      Dzisiaj kolejne danie, z którego jestem bardzo dumna. Nie byłam przekonana do tej idei, ale wyszło bardzo smacznie. A zrodziło się naprawdę niepozornie. Po pizzy domowej roboty, którą Mąż zrobił ubiegłego wieczoru, zostało trochę posiekanego chilli, niepełny kartonik przecieru pomidorowego i papryka. Makarony mamy zawsze w swojej szafce, a w lodówce została pierś z kurczaka. Wszystko razem złożyło się na fantastyczną kolację. Nawet kilka oliwek dodaliśmy, bo szkoda było trzymać tak małą ilość do sałatki czy pizzy. Znowu zero waste jak się patrzy ;)

      Makaron z kurczakiem, papryką i oliwkami w sosie pomidorowym

      Składniki:

      • 300 g makaronu farfalle (kokardek)
      • 3 łyżki oliwy
      • 1 cebula
      • 400 g piersi z kurczaka
      • 1 papryka czerwona
      • 1 zielone chilli
      • 300 g przecieru pomidorowego
      • sól
      • pieprz
      • tymianek
      • oregano
      • 2 ząbki czosnku
      • 2 łyżeczki cukru
      • garść oliwek
      • 50 g sera dojrzewającego, np grana padano
      • natka pietruszki

      Wykonanie:

      Makaron gotujemy w osolonej wodzie według przepisu na opakowaniu. Cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy na oliwie. Do minucie dodajemy posiekaną paprykę i papryczkę chilli. Smażymy kolejne 2 minuty. Po tym czasie dodajemy pokrojoną w paski lub kostkę pierś z kurczaka. Kiedy obsmaży się ze wszystkich stron, dodajemy przecier pomidorowy. Doprawiamy solą, pieprzem, tymiankiem i oregano. Dodajemy cukier i przeciśnięty przez praskę czosnek. Oliwki kroimy ćwiartki lub połówki i wrzucamy do sosu. Gdyby sos za bardzo odparował, można podlać go odrobiną wody. Po 5 minutach, gdy konsystencja będzie odpowiednio gęsta, zdejmujemy sos z ognia. Dodajemy do niego odsączony makaron i dokładnie mieszamy. Wykładamy na talerze. Każdą porcję posypujemy tartym serem dojrzewającym i posiekaną natką pietruszki.

      Makaron z kurczakiem, papryką i oliwkami w sosie pomidorowym

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Makaron z kurczakiem, papryką i oliwkami w sosie pomidorowym”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      środa, 09 stycznia 2019 08:53
  • niedziela, 30 grudnia 2018
    • Sałatka jarzynowa z burakiem i śledziem

      Wszyscy wiedzą, że królowa polskich stołów jest tylko jedna i jest nią sałatka jarzynowa :) Nie znam nikogo, kto jej nie lubi, choć przepisów na nią jest chyba milion. Tym razem dodałam do niej śledzie i buraki. Niewielka zmiana, ale daje fajną odmianę :) O ślicznym, różowym kolorze nie muszę wspominać ;) Najlepiej, że warzywa do tej sałatki spokojnie mogą pochodzić z rosołu ;) Dopieczemy tylko buraka, dogotujemy ziemniaki i jajka i pokroimy resztę składników. Mały nakład, wielki efekt :)

      Składniki:

      • 2 ziemniaki
      • 2 marchewki
      • 1,5 pietruszki
      • kawałek selera
      • 1/2 zielonego jabłka (odmiana Granny Smith)
      • 2 filety śledziowe
      • 3 jajka
      • 1 cebula czerwona
      • 2 buraki
      • 7-8 łyżek majonezu
      • 2 ogórki kiszone
      • sól
      • pieprz

      Wykonanie:

      Użyłam warzyw z rosołu (marchewki, pietruszki i selera), ale jeśli akurat ich nie macie, możecie je ugotować razem, obrane. Ziemniaki gotujemy w mundurkach w osobnym garnku, w osolonej wodzie. Płaty śledzi moczymy, żeby były mniej słone. Zmieniamy im wodę kilka razy. Buraki szorujemy, owijamy w folię aluminiową i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (góra-dół) przez ok. 1,5 godziny, w zależności od ich wielkości. Musi się dać wbić w nie patyczek do szaszłyków. Jajka gotujemy na twardo.

      Ugotowane ziemniaki obieramy ze skórek. Ostudzone buraki również. Wszystkie warzywa kroimy w kostkę. Jajka obieramy ze skorupek i kroimy tak samo. W kostkę kroimy także zielone jabłko (może być ze skórką), cebulę, śledzie i ogórki kiszone. Dodajemy majonez i mieszamy całość. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

      Sałatka jarzynowa z burakiem i śledziem

      Sałatka jarzynowa z burakiem i śledziem

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      niedziela, 30 grudnia 2018 12:13
  • sobota, 29 grudnia 2018
    • Makowiec na biszkopcie

      Przez ostatnie miesiące strasznie chodziły za mną wypieki z makiem. Kupowałam drożdżówki, które zdecydowanie nie trafiały w mój gust, bo miały maku tyle, co na lekarstwo! Kupić dobry makowiec też nie jest łatwo... W Barbórkę trafiłam w końcu na pyszny makowiec na kruchym cieście i pochłonęłam 3 kawałki! Nie mogło być inaczej - na Święta zrobiłam swój własny makowiec. Ha, nawet 2 makowce! Jeden na kruchym cieście, a jeden odwracany - z biszkoptem. Bardzo mi się podoba taka dwuwarstwowa forma, jak w przypadku seromaku. Makowiec na biszkopcie robi się szybko i bezproblemowo. Dodam tylko, że użyłam lukru i dość go zasłodziłam. Następnym razem po prostu posypię go cukrem pudrem.

      Makowiec na biszkopcie

      Składniki:

      Masa makowa

      • 250 g maku
      • 2 jajka
      • 1/2 szklanki cukru
      • 1 łyżka rodzynek
      • 1 łyżka skórki pomarańczowej
      • 2-3 łyżki wiórków kokosowych

      Biszkopt

      • 2 jajka w temperaturze pokojowej
      • 1/2 szklanki cukru
      • 1 szklanka maki pszennej
      • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
      • 1/4 szklanki oleju
      • 4 łyżki mleka w temperaturze pokojowej
      • lukier lub cukier puder do dekoracji

      Wykonanie:

      Mak zalewamy gorącą woda do przykrycia i gotujemy ok. 20 minut. Po tym czasie mielimy go trzykrotnie w maszynce do mięsa na drobnym sitku. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni
      (góra-dół). Rodzynki siekamy drobno, tak samo jak skórkę pomarańczową. Jajka ubijamy z cukrem na jasną, puszystą masę. Dodajemy do maku razem z bakaliami. Mieszamy, aby wszystko dokładnie połączyć. Masę wylewamy do keksówki o wymiarach 30 x 12 cm, wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok. 30 minut. W tym czasie przygotowujemy biszkopt.

      Jajka rozdzielamy na białka i żółtka. Białka ubijamy na sztywno, a potem, nadal miksując, dodajemy partiami cukier. Wciąż miksując, dodajemy po jednym żółtku, a po nich olej i mleko. Na koniec dodajemy przesianą mąkę i proszek do pieczenia. Mieszamy delikatnie, tylko do połączenia składników. Przygotowaną masę biszkoptowa wylewamy na wyjętą z piekarnika masę makową i wstawiamy z powrotem na kolejne 20-30 minut - pieczemy do suchego patyczka. Po upieczeniu wyciągamy formę i odstawiamy na 10 minut. Po tym czasie odwracamy ciasto na półmisek i zdejmujemy papier. Kiedy ciasto ostygnie, dekorujemy je lukrem lub lub cukrem pudrem.

      Makowiec na biszkopcie

      Makowiec na biszkopcie

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      sobota, 29 grudnia 2018 11:12
  • środa, 19 grudnia 2018
    • Grillowane paski mątwy / kałamarnicy

      Chociaż kocham wszystkie ryby, to nie przepadam za owocami morza. Nie lubię krewetek, muli nawet nie spróbowałam, bo mnie jakoś obrzydzają, a ośmiornica jest dla mnie ledwie "zjadliwa". Do ośmiornicy jeszcze jednak zrobię kiedyś podejście, bo może to była wina sposobu przyrządzania. Może grillowana mi posmakuje, zobaczymy. Jedynie co lubię z owoców morza, to kalmary. Też zdarzało mi się jeść fatalnie przygotowane, niesmaczne i tłuste i to w "dobrych" restauracjach, ale te idealne po prostu zwalają mnie z nóg. Skoro w markecie widzę paski mątwy w promocji (bodajże po 19.99), to nie sposób ich nie kupić! Mięso mątwy i kałamarnicy jest podobne. Do tego dużo orzeźwiających dodatków i szybkość przygotowania zdecydowanie działają na korzyść tego dania :)

      Grillowane paski mątwy / kałamarnicy

      Składniki:

      • 250 g pasków mątwy
      • 2 małe ząbki czosnku lub 1 duży
      • 2 łyżki oliwy z oliwek
      • 1 łyżka soku z cytryny
      • 1/2 łyżki posiekanego czerwonego chilli (ok. 1/3 papryczki)
      • skórka z cytryny
      • natka pietruszki
      • sól
      • pieprz

      Wykonanie:

      Paski mątwy kroimy ukośnie, aby otrzymać kawałki w kształcie trójkątów. Oczywiście w paski też można, ale już nie będzie tak ładnie :) Kawałki mątwy zalewamy sokiem z cytryny i oliwą z oliwek. Dodajemy posiekane chilli i przeciśnięty przez prasę czosnek. Wstawiamy do lodówki na ok. 2h w celi zamarynowania. Po 2 godzinach, wrzucamy mątwę z przyprawami na bardzo rozgrzaną patelnię grillową. Posypujemy solą i pieprzem. Grillujemy po 2 minuty z każdej strony. Wykładamy na talerze, dodajemy skórkę startą z wyparzonej cytryny i posiekaną natkę pietruszki. Podajemy z ćwiartkami cytryny u świeżym pieczywem.

      Grillowane paski mątwy / kałamarnicy

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Grillowane paski mątwy / kałamarnicy”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      środa, 19 grudnia 2018 13:45
  • poniedziałek, 17 grudnia 2018
    • Krem z pieczonych buraków z chrzanową bitą śmietaną

      W moim domu rodzinnym na Wigilię przygotowuje się zawsze 2 zupy: grzybową i barszcz czerwony. Nie do wyboru, ale po kolei jemy po talerzu każdej z nich na początek kolacji. Chociaż mam ochotę wprowadzić trochę nowoczesności do tego uroczystego wieczoru, to nie wyobrażam sobie zamienić tych zup na nic innego. W weekend zrobiłam krem z pieczonych buraków. Nie mam zamiaru zastąpić nim świątecznego barszczu! Jest to po prostu fajna, elegancka zupa na rodzinne spotkania; niekoniecznie bożonarodzeniowe. Elegancka, bo taka właśnie wydaje mi się z kleksem ubitej śmietany z dodatkiem chrzanu.

      Krem z pieczonych buraków z chrzanową bitą śmietaną

      Składniki:

      • 750 ml bulionu warzywnego
      • 1 cebula
      • 2 łyżki oleju
      • 2 ząbki czosnku
      • 650 g buraków
      • sól
      • pieprz
      • tymianek
      • 100 ml śmietany 30%
      • 1 łyżeczka chrzanu ze słoiczka
      • 1,5 łyżeczki cukru
      • 1 łyżka masła
      • sok z 1/4 cytryny

      Wykonanie:

      Buraki myjemy, zawijamy w folię aluminiową i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 - 200 stopni, do momentu, aż da się w nie wbić widelec - około 1-1,5 godziny (w zależności od wielkości). Po upieczeniu buraki obieramy i kroimy w kostkę. W garnku podsmażamy na oleju posiekaną w kostkę cebulę. Dodajemy buraki. Smażymy 2 minuty i dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek. Po chwili smażenia, zalewamy warzywa bulionem. Gotujemy jeszcze 10 minut. Miksujemy na gładki krem i dodajemy cukier oraz masło. Do zupy wyciskamy sok z ćwiartki cytryny. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem, tymiankiem. Schłodzoną śmietanę ubijamy na sztywno. Dodajemy chrzan i dokładnie mieszamy. Zupę wylewamy na talerze/do miseczek i dekorujemy kleksem śmietany. Podajemy gorące.

      Krem z pieczonych buraków z chrzanową bitą śmietaną

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Krem z pieczonych buraków z chrzanową bitą śmietaną”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 17 grudnia 2018 12:07
  • piątek, 14 grudnia 2018
    • Glazurowane marchewki z czosnkiem

      Mimo, że w moim mieście jest kilka supermarketów różnych sieci, nigdy nie natrafiłam na kolorowe marchewki. Raz były w gazetce, ale nie udało mi się ich dostać. Bardzo intrygowały mnie fioletowe marchewki. Lubię jak jedzenie jest miłe dla oczu :) W końcu się udało! Miałam swoją paczkę (swoją drogą nagle pojawiły się takie kolorowe zestawy jeszcze w kilku miejscach...). I co teraz z takich marchewek zrobić, żeby też ukazać ich piękno? Trochę za mało na krem czy puree... Pieczone kolorowe warzywa już też robiłam (niebawem przepis ;)). Przecież od wielu, wielu lat widuję przepisy na glazurowaną marchewkę! Zazwyczaj są to te małe marcheweczki, ale przecież z takimi też powinno się udać. Spróbowałam i nie żałuję. To była bomba. Pyszna bomba! Super smakowały same, prosto z patelni, ale na grzance z kremowym serkiem też były obłędne :)

      Glazurowane marchewki z czosnkiem

      Składniki:

      • 2 łyżki masła
      • 1 łyżka oleju rzepakowego
      • 4 marchewki (użyłam tym razem kolorowych, ale na zwykłych też robiłam)
      • 1 łyżeczka cukru
      • sól
      • 1 łyżeczka miodu
      • 2 ząbki czosnku
      • natka pietruszki

      Wykonanie:

      Marchewki obieramy, odkrajamy im końce i kroimy ukośnie, aby powstały nam "trójkątne" kawałki. Tak, jak byśmy próbowali kroić w marchewce litery W. Jeśli Wam się nie uda - krójcie w plastry ;) Na patelni rozgrzewamy olej z masłem. Wrzucamy pokrojone marchewki, posypujemy solą i smażymy 2 minuty na średnim ogniu. Dodajemy cukier i miód i dalej smażymy, aż marchewki będą lekko miękkie, ale nadal jędrne i chrupiące. To ważne, żeby nie były zbyt miękkie. Kiedy wymagana chrupkość zostania osiągnięta, dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek i od razy wyłączamy palnik pod patelnią. Mieszamy jeszcze chwilę, żeby czosnek oblepił marchewki i przejął ich temperaturę. Wierzch posypujemy natką pietruszki.

      Glazurowane marchewki z czosnkiem

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Glazurowane marchewki z czosnkiem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      piątek, 14 grudnia 2018 09:47
  • czwartek, 13 grudnia 2018
    • Makaron soba z kapustą pak choi i grzybami mun

      Chociaż uwielbiam orientalne potrawy, to tym razem przepis powstał z zupełnie innego powodu. Nie dlatego, że naszła mnie ochotę, ale właściwie trochę z przypadku. W ferworze sprzątania nie zdążyłam wybrać się do południa na zakupy, a ok. 12.00 zorientowałam się, że jestem strasznie głodna. Dopiero wróciliśmy z weekendu i w lodówce nie było cudów... No to co, aglio olio? Makaron spaghetti jest, chilli, czosnek i oliwa też. Ba, nawet parmezan i natka pietruszki. Sprawdzając, czy mam natkę pietruszki, okazało się, że nie zużyłam zakupionej kilka dni wcześniej kapusty pak choi. Strasznie było mi szkoda ją wyrzucić, więc postawiłam na zero waste. Mąż wieczór wcześniej robił domową pizzę - też takie czyszczenie lodówki, bo w niedzielę po powrocie już nigdzie nie zrobiliśmy zakupów. Posiekał tyle papryczki chilli, że chyba musiał być chwilowo zaćmiony ;) tego, czego nie zużył, ja użyłam do swojego makaronu! Makaronu soba miałam pół paczki- świetnie, od razu wysprzątam szafki w kuchni, a już jedno opakowanie będzie mniej :) Do tego grzybki suszone i kawałek imbiru pozostały po wieczornych herbatkach. Muszę przyznać, że byłam z siebie dumna! Z kapusty oderwałam zewnętrzne liście, które już zaczynały żółknąć. Reszta była w super stanie. Chilli się nie zmarnowało, ani zeschnięty kawałek imbiru. Marchewkę miałam ostatnią, a dodała fajnego kontrastu kolorystycznego. Jagna Niedzielska byłaby dumna! :D ale oprócz tego, że w myśl idei zero waste, to jeszcze naprawdę smacznie no i orientalnie  - cudo!

      Makaron soba z kapustą pak choi i grzybami mun

      Składniki na 2 porcje:

      • 150 g makaronu gryczanego soba
      • 6 łyżek oleju
      • 1 marchewka
      • 10g suszonych, krojonych grzybów mun
      • 1 papryczka chilli
      • 2 kapusty pak choi
      • 2 ząbki czosnku
      • 1/3 łyżeczki świeżo startego imbiru
      • 1,5 łyżeczki cukru
      • 2 łyżki sosu sojowo-grzybowego
      • 1 łyżka oleju sezamowego
      • kilka kropel sosu worcestershire
      • ziarna sezamu

      Wykonanie:

      Grzyby zalewamy gorącą wodą i odstawiamy do napęcznienia. Makaron gotujemy w osolonej wodzie według przepisu na opakowaniu. Zanim woda się zagotuje, przygotowujemy warzywa. Na dużej patelni podsmażamy na oleju obraną i pokrojoną w cienkie plastry marchewkę. Dodajemy pozbawioną pestek i drobno posiekaną papryczkę chilli. Napęczniałe grzybki, mimo, że są krojone, dodatkowo kroję na mniejsze paski. Dodajemy je do marchewki. Smażymy około 2 minut. Po tym czasie dodajemy kapusty pak choi. Pokrojone wzdłuż na ćwiartki lub ósemki. Smażymy kilka minut, a gdy kapusta zacznie mięknąć, dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek i starty imbir. Smażymy jeszcze kilkadziesiąt sekund, żeby czosnek się nie przypalił, a kapusta nadmiernie nie rozmiękła. Zdejmujemy z gazu. Dodajemy ugotowany makaron, sos sojowo-grzybowy, olej sezamowy i sos worcestershire. Dokładnie mieszamy całość i nakładamy do misek. Każdą porcję posypujemy ziarnami sezamu. Smacznego!

      Makaron soba z kapustą pak choi i grzybami mun

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      czwartek, 13 grudnia 2018 10:06
  • środa, 05 grudnia 2018
    • Mango w szynce dojrzewającej

      Kiedy w promocji pojawia się mango - nie zastanawiasz się :) Nie dość, że samo jest przepyszne, to można z niego zrobić wiele świetnych rzeczy - mango lassi, sorbet, mus, sałatkę, ale tym razem spróbowałam czegoś nowego. Znalazłam tutaj przepis na cząstki mango w szynce dojrzewającej i już wiedziałam, że to będzie strzał w dziesiątkę :) Mega orzeźwiająca i zaskakująca przystawka, której naprawdę warto spróbować.

      Mango w szynce dojrzewającej

      Składniki:

      • 1 dojrzałe mango
      • szklanka świeżego szpinaku
      • 3-4 plastry szynki dojrzewającej, np westfalskiej
      • garść mięty/melisy
      • pieprz

      Wykonanie:

      Mango kroimy na cienkie ćwiartki (wiem, że technicznie nie będą to ćwiartki jako 1/4 owocu, ale chodzi o kształt :) ).  Każdy kawałek mango obkładamy 2 listkami: szpinaku i wybranego zioła. Plastry szynki dojrzewającej kroimy w szerokie paski - ok 4 paski z jednego plastra. Takimi paskami zawijamy nasze mango z ziołami. Przygotowane pakieciki posypujemy świeżo zmielonym pieprzem.

      Mango w szynce dojrzewającej

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Mango w szynce dojrzewającej”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      środa, 05 grudnia 2018 13:05
  • poniedziałek, 03 grudnia 2018
    • Koktajl bananowy z ananasem i kiwi

      Najlepszy i najszybszy sposób na dostarczenie sobie witamin to według mnie koktajl. Ciężko by mi było zjeść i banana, i kiwi i jeszcze ananasa. Nie mówiąc o popiciu tego mlekiem :) Jednak kiedy wszystko jest zmiksowane, naturalnie słodkie, owocowe, wręcz energetyczne, to nie sposób skończyć na jednej szklance. Super pomysł na mały głód lub drugie śniadanie :)

      Koktajl bananowy z ananasem i kiwi

      Składniki na 2-3 porcje:

      • 1 szklanka mleka
      • 1 banan
      • 1/4 świeżego ananasa
      • 1 kiwi

      Wykonanie:

      Najlepiej, aby wszystkie owoce były dojrzałe, wtedy mają najwięcej smaku i naturalnej słodyczy. Banana, ananasa i kiwi obieramy i kroimy na mniejsze kawałki. Zalewamy mlekiem i miksujemy do uzyskania gładkiej konsystencji. Przelewamy do szklanek i dekorujemy miętą, kawałkami ananasa lub innego owocu - ja użyłam zielonego jabłka :)

      Koktajl bananowy z ananasem i kiwi

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 03 grudnia 2018 14:37

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Kaprysy Karolki


blogi kulinarne
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów

Opcje Bloxa