Kulinarne kaprysy Karolki

Wpisy

  • środa, 05 grudnia 2018
    • Mango w szynce dojrzewającej

      Kiedy w promocji pojawia się mango - nie zastanawiasz się :) Nie dość, że samo jest przepyszne, to można z niego zrobić wiele świetnych rzeczy - mango lassi, sorbet, mus, sałatkę, ale tym razem spróbowałam czegoś nowego. Znalazłam tutaj przepis na cząstki mango w szynce dojrzewającej i już wiedziałam, że to będzie strzał w dziesiątkę :) Mega orzeźwiająca i zaskakująca przystawka, której naprawdę warto spróbować.

      Mango w szynce dojrzewającej

      Składniki:

      • 1 dojrzałe mango
      • szklanka świeżego szpinaku
      • 3-4 plastry szynki dojrzewającej, np westfalskiej
      • garść mięty/melisy
      • pieprz

      Wykonanie:

      Mango kroimy na cienkie ćwiartki (wiem, że technicznie nie będą to ćwiartki jako 1/4 owocu, ale chodzi o kształt :) ).  Każdy kawałek mango obkładamy 2 listkami: szpinaku i wybranego zioła. Plastry szynki dojrzewającej kroimy w szerokie paski - ok 4 paski z jednego plastra. Takimi paskami zawijamy nasze mango z ziołami. Przygotowane pakieciki posypujemy świeżo zmielonym pieprzem.

      Mango w szynce dojrzewającej

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Mango w szynce dojrzewającej”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      środa, 05 grudnia 2018 13:05
  • poniedziałek, 03 grudnia 2018
    • Koktajl bananowy z ananasem i kiwi

      Najlepszy i najszybszy sposób na dostarczenie sobie witamin to według mnie koktajl. Ciężko by mi było zjeść i banana, i kiwi i jeszcze ananasa. Nie mówiąc o popiciu tego mlekiem :) Jednak kiedy wszystko jest zmiksowane, naturalnie słodkie, owocowe, wręcz energetyczne, to nie sposób skończyć na jednej szklance. Super pomysł na mały głód lub drugie śniadanie :)

      Koktajl bananowy z ananasem i kiwi

      Składniki na 2-3 porcje:

      • 1 szklanka mleka
      • 1 banan
      • 1/4 świeżego ananasa
      • 1 kiwi

      Wykonanie:

      Najlepiej, aby wszystkie owoce były dojrzałe, wtedy mają najwięcej smaku i naturalnej słodyczy. Banana, ananasa i kiwi obieramy i kroimy na mniejsze kawałki. Zalewamy mlekiem i miksujemy do uzyskania gładkiej konsystencji. Przelewamy do szklanek i dekorujemy miętą, kawałkami ananasa lub innego owocu - ja użyłam zielonego jabłka :)

      Koktajl bananowy z ananasem i kiwi

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 03 grudnia 2018 14:37
  • sobota, 01 grudnia 2018
    • Gnocchi (kopytka) buraczane z sosem śmietanowym

      Sos śmietanowy pasuje mi dosłownie do wszystkiego! :) Tym razem połączyłam go z kopytkami z dodatkiem buraka. Kiedy wzięłam się za przygotowanie przepisów z burakami, upiekłam ich naprawdę dużą ilość. Wystarczył jeden z nich, żeby urozmaicić kolejne danie. Tak naprawdę to może być nawet danie w duchu zero waste - ziemniaki z obiadu, do tego burak i polewamy kopytka jakimś sosem. Oczywiście najlepiej śmietanowym :D Możecie po wytworzeniu kopytek zrobić na nich wgłębienia, żeby były takie bardziej włoskie, takie gnocchi, bo to teraz modne. Dla mnie to zwykłe, cudowne kopytka :) Jeśli wybierzecie inny sos, możecie podać kopytka z siekaną natką pietruszki. Dla mnie roszponka wpasowała się tu idealnie, bo dodawała świeżości. W wersji dla Męża znalazł się jeszcze schab zrobiony w tym sosie śmietanowym, ale dla mnie nie był konieczny. Możecie też obsmażyć kopytka na oliwie z czosnkiem, również będą super.

      Gnocchi (kopytka) buraczane z sosem śmietanowym 

      Składniki na 3 - 4 porcje:

      • 3 duże ziemniaki
      • 1 duży burak
      • 1 jajko
      • 1 szklanka mąki pszennej + do podsypywania
      • 660 ml śmietany 30%
      • sól
      • pieprz
      • gałka muszkatołowa
      • tymianek
      • suszony czosnek niedźwiedzi
      • roszponka
      • orzechy włoskie (opcjonalnie)

      Wykonanie:

      Buraka zawiniętego w folię aluminiową pieczemy przez ok. 1,5 - 2 godziny w piekarniku nagrzanym do 180 - 200 stopni - do miękkości. Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie, odcedzamy i przeciskami przez praskę. Do masy dodajemy szklankę mąki i jajko. Ostudzonego buraka obieramy i miksujemy na gładką masę. Dodajemy do ziemniaków i wyrabiamy całą masę. Powinna odchodzić od rąk, ale w razie czego podsypujemy ją mąką. Z masy formujemy wałeczki, które kroimy ukośnie w romby. Kopytka wrzucamy na osolony wrzątek i zmniejszamy gaz. Gotujemy je jeszcze minutę od momentu jak wypłyną na powierzchnię wody. Wtedy wyjmujemy je łyżką cedzakową na talerze. W międzyczasie przygotowujemy sos. Śmietanę podgrzewamy na patelni, aż zacznie się redukować. Kiedy będzie gęsta, doprawiamy ją do smaku solą, pieprzem, gałką muszkatołową, tymiankiem i suszonym czosnkiem niedźwiedzim. Kopytka polewamy sosem. Wierzch posypujemy posiekanymi orzechami włoskimi. Podajemy z roszponką.

      Gnocchi (kopytka) buraczane z sosem śmietanowym

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      sobota, 01 grudnia 2018 16:25
  • środa, 28 listopada 2018
    • Makrela grillowana z rozmarynem

      Jest w Rybniku takie miejsce, które zbiera same najlepsze opinie. Smażalnia ryb, podająca dania ze świeżych produktów, rewelacyjnie przyrządzonych. Mijając ją, nikt nie pomyślałby, że to taka świetna miejscówka, ale Ci którzy tam wstąpią, wracają nieustannie. I ja właśnie jestem jedną z takich osób! Zakochałam się w ich grillowanej makreli. Może wstyd przyznać, ale wcześniej makrelę jadałam tylko wędzoną. To wielka szkoda, bo ryba ta jest tłusta, przez co się nie wysusza przy obróbce i niesamowicie smaczna w wersji grillowanej. W Rybniku podają ją z suszonym rozmarynem, ale kiedy użyjecie świeżego, wydaje mi się nawet lepsza, nie tak intensywnie rozmarynowa. W końcu musi być jakiś balans! ;) Choć uwielbiam wszystkie ryby, to ta makrela zajmuje u mnie 1. miejsce! Próbowałam jej też z talarkami ziemniaczanymi, ale jednak frytki do ryby są nie do zastąpienia :)Sami się przekonajcie...

      Makrela grillowana z rozmarynem

      Składniki:

      • 2 makrele świeże
      • 2 gałązki świeżego rozmarynu (lub łyżeczka suszonego)
      • sól
      • pieprz
      • masło
      • 1 cytryna
      • olej/masło klarowane do smażenia

      Wykonanie:

      Ryby myjemy, oczyszczamy dokładnie ich skórę i wycieramy do sucha. Na każdym boku ryby robimy 3 nacięcia. Nie za płytkie, ale też nie tak głęboko, by nie doszło do ości. Ryby solimy, doprawiamy pieprzem i polewamy sokiem z cytryny z zewnątrz i w środku. Środek dodatkowo smarujemy odrobiną masła i wkładamy tam po gałązce rozmarynu lub posypujemy suszonym rozmarynem. Odstawiamy na min. 15 minut.  Patelnię grillową smarujemy niewielką ilością oleju (najlepiej pędzelkiem) i nagrzewamy. W tym czasie wycieramy skórę ryb papierowym ręcznikiem. Układamy ryby na nagrzanej patelni i smażymy, aż w środku nie zobaczymy, że białko ryby ścięło się na całej połówce. Wtedy rybę obracamy delikatnie na drugą stronę przy pomocy dwóch szpatułek. Na drugiej stronie smażymy do tego samego momentu. Ważne jest, by rybę obrócić tylko raz, bo skórka może się zniszczyć. Upieczoną rybę podajemy z frytkami, ćwiartkami cytryny i ewentualnie jakąś surówką/sałatką. Smacznego!

      Makrela grillowana z rozmarynem

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Makrela grillowana z rozmarynem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      środa, 28 listopada 2018 07:27
  • wtorek, 20 listopada 2018
    • Sałatka królewska z grillowanym kurczakiem

      W bardzo krótkiej historii pewnej restauracji pojawiła się sałatka pod nazwą KRÓLEWSKA. Była to sałatka z grillowanym kurczakiem, jajkiem i pomidorami, podawana z dwoma dressingami do wyboru. Choć restauracja zamknęła się tak szybko jak się pojawiła, sałatka bardzo przypadła mi do gustu, bo jest prosta i sycąca. Ma też dużo białka! Często do niej wracam, kiedy chcę zrzucić parę kg lub po prostu zjeść coś zdrowego i nie chodzić potem głodna ;)

      Sałatka królewska z grillowanym kurczakiem

      Składniki na 2 porcje:

      • 1 pojedyncza pierś z kurczaka
      • 1 łyżka oleju
      • sól
      • pieprz
      • tymianek
      • papryka ostra
      • 1 pomidor malinowy
      • 2 jajka
      • 1/4 sałaty lodowej
      • 50 g żółtego sera
      • grzanki
      • dowolny dressing (winegret: 3 łyżki oleju, 1 łyżka soku z cytryny lub octu jabłkowego, do smaku sól, pieprz, oregano lub musztarda)

      Wykonanie:

      Pierś z kurczaka posypujemy solą, pieprzem, tymiankiem i ostrą papryką. Najlepiej jest odstawić ją na 15 minut, jeśli nam się nie spieszy. W tym czasie możemy m.in. ugotować jajka na twardo i pokroić sałatę. Na talerze wykładamy sałatę, układamy na niej pokrojonego na ósemki (lub ćwiartki) pomidora. Między pomidorami układamy ugotowane i obrane jajko pokrojone na ćwiartki. Na patelni delikatnie posmarowanej olejem grillujemy kurczaka. Po kilka minut z każdej strony. Ja zazwyczaj patrzę na grubsze boki mięsa - jeśli zmieniają barwę ponad połowy swojej grubości, wtedy obracam na drugą stronę. Po usmażeniu kurczaka, odstawiamy go na 2 minuty na desce do krojenia, żeby soki nie wypłynęły w trakcie krojenia. Po tym czasie kroimy mięso w plastry i układamy je między jajkiem a pomidorem. Na wierch dodajemy tarty żółty ser. Polewamy ulubionym dressingiem - ja polecam winegret. Można też posypać po wierzchu grzankami.

      Sałatka królewska z grillowanym kurczakiem

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Sałatka królewska z grillowanym kurczakiem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      wtorek, 20 listopada 2018 09:22
  • czwartek, 15 listopada 2018
    • Krem z zielonego groszku

      Choć bardzo lubię zupy, zwłaszcza te gęste kremy, to jakoś nie przepadam za zupą z groszku. Mój Mąż ją z kolei uwielbia. Jak wiadomo, dobra żona gotuje też to, co lubi jadać Mąż ;) W ubiegły weekend ugotowałam dla Niego krem z groszku. Powiedział, że jest to jedna z lepszych zup jakie jadł w życiu! (aaaaah ;) ) Ja nie byłam taką optymistką, bo to nadal zupa z groszku... Jednak dodatek fety i szczypiorku odmienił ją niesamowicie. I nie chodzi o to, że była posypana jakimś zielskiem - to musi być szczypiorek! On jest chyba stworzony do tej zupy :) Feta oczywiście też była dobrym dodatkiem, bo słona, lekko kremowa... W efekcie dodatki sprawiły, że nawet polubiłam krem z groszku w takim wydaniu :) A Wy lubicie krem z groszku? Jeśli nie, to może ten Was przekona?

      Krem z zielonego groszku

      Składniki:

      • 2 łyżki masła
      • 1 cebula
      • 1 ziemniak
      • 1 dymka
      • 750 ml bulionu warzywnego lub drobiowego
      • 450 g mrożonego zielonego groszku
      • 2 ząbki czosnku
      • sól
      • pieprz
      • imbir
      • śmietana 30%
      • 100 g sera feta
      • szczypior
      • chipsy z bułki/grzanki

      Wykonanie:

      Na maśle podsmażamy w garnku pokrojone w kostki ziemniaki i cebulę. Kostka nie musi być drobna, bo przecież zupa będzie na koniec blendowana. Po minucie smażenia, dodajemy posiekaną dymkę - białą i zieloną część i czosnek (może być siekany lub przeciśnięty przez praskę). Po kolejnej minucie zalewamy warzywa bulionem. Dodajemy pół łyżeczki soli. Gotujemy na małym ogniu pod przykryciem do momentu, aż ziemniaki zmiękną, a wtedy dodajemy mrożony groszek. Gotujemy kolejne 5 minut. Groszek musi również zmięknąć. Kiedy wszystkie warzywa zmiękną, miksujemy zupę na gładki krem.  Doprawiamy ją do smaku solą, pieprzem i imbirem. Można dodać też 50 ml śmietanki. Po nałożeniu kremu na talerze, na środku każdego dodajemy pokruszoną fetę i posiekany szczypiorek. Podajemy z grzankami lub chipsami z bułki.

      Krem z zielonego groszku

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      czwartek, 15 listopada 2018 08:49
  • poniedziałek, 12 listopada 2018
    • Puszyste placki dyniowe

      Już kilka miesięcy za moim Mężem chodzi zupa dyniowa. Jadł jakąś dobrą podczas wyjazdowego szkolenia z pracy i zaczął mi o nią suszyć głowę. Kupiłam mu super bio dynię hokkaido z ostrym postanowieniem dyniowej zupy z mlekiem kokosowym. Z rozmachu po pieczeniu buraków wstawiłam plastry dyni do piekarnika (teraz nie wiem dlaczego..... chyba znowu chciałam zrobić pastę kanapkową :D ). Koniec końców, tak się najadł obiadem, że nie chciał już żadnej zupy na kolację, a że kolejnego dnia wyjeżdżał, ja zostałam z upieczoną dynią. Zmiksowałam ją na puree i chciałam zrobić 2 rodzaje placków - na słodko i na słono z fetą. Zaczęłam od słodkiej wersji, bo ostatnio bardzo za mną chodziły naleśniki lub placki na słodko. Wyszło cudownie! Były puszyste, niepowtarzalne w smaku i bardzo sycące! Podałam je z dżemem porzeczkowym z nutą tarty i po prostu moje kubki smakowe eksplodowały! Mistrzostwo świata, które zachwyciło nawet moich rodziców. Oddałam im reszte puree, żeby mogli sobie upiec takie placki w domu, już tylko dla siebie. Wersja z fetą widocznie będzie musiała poczekać ;)

      Puszyste placki dyniowe

      Składniki na 17-20 placków:

      • 1 szklanka puree z dyni (najlepiej hokkaido)
      • 2 jajka
      • 3 łyżki cukru
      • 1 szklanka mąki pszennej
      • 1/2 - 1/3 szklanki mleka
      • 2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
      • olej do smażenia
      • cukier puder
      • dżem porzeczkowy (polecam z nutą tarty!)

      Wykonanie:

      Puree z dyni wykonujemy poprzez upieczenie plastrów dyni na blaszce w piekarniku (w 180 stopniach przez 15-20minut), a następnie zmiksowanie jej. Ja polałam plastry dyni olejem przed włożeniem ich do piekarnika. Dynię hokkaido możemy miksować ze skórką. Dynię zwyczajną przed miksowaniem pozbawiamy skórki. 1 szklanka puree to około 1/2 upieczonej i zmiksowanej dyni hokkaido . Jajka miksujemy z cukrem. Dodajemy ostudzone puree z dyni, nadal miksując. Mąkę i proszek do pieczenia przesiewamy do miski. Wszystko miksujemy delikatnie do połączenia składników. Dodajemy mleko, żeby rozrzedzić masę. Masa finalnie nadal będzie bardzo gęsta i będzie ciężko schodzić z łyżki. Ja musiałam ściągać ją z łyżki na patelnię palcem lub drugą łyżką zanurzoną w oleju. Placki smażymy na rozgrzanej patelni, posmarowanej olejem przy pomocy pędzelka, na małym ogniu. Po 1 kopiastej łyżce na placek. Z racji tego, że masa jest bardzo gęsta, musimy placki "uklepać' na patelni, rozciągając masę na boki. W przeciwnym razie placek będzie gruby i może się nie dosmażyć w środku. Smażymy, aż brzeg się zabrązowi. Odwracamy placki i smażymy z drugiej strony do momentu, aż także nabierze ciemniejszego koloru. Podajemy posypane cukrem pudrem, z dodatkiem dżemu porzeczkowego.

      Puszyste placki dyniowe

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 12 listopada 2018 08:52
  • niedziela, 11 listopada 2018
    • Sangria cytrusowa

      Sangria jest tradycyjnym hiszpańskim napojem, który składa się z wina, soków owocowych, owoców i dodatku mocniejszych alkoholi. Sangrią gasiło się pragnienie w czasie żniw, ale wtedy do wina dodawana była tylko woda - dzięki Bogu! ;) Z ostatniej wycieczki do Czech przywiozłam fantastyczny trunek jakim jest ZETKO. To ziołowy trunek z rodziny STOCKA. Skusiłam się na jego wersję z mango i imbirem. Pomyślałam, że świetnie skomponuje się z cytrusami i czerwonym winem - to jego wybrałam do wzmocnienia swojej sangrii. Przepis jest prosty, bo polega jedynie na wymieszaniu składników, a to od Was zależy jaką sangrię sobie skomponujecie. Do dzieła!

      Sangria cytrusowa

      Składniki:

      • 750 ml czerwonego, wytrawnego wina
      • 180 ml likieru Zetko mango-imbir lub cytrusowego
      • 300 ml soku z czarnej porzeczki
      • 1 pomarańcza
      • 1 grejpfrut
      • 1 - 2 szklanki wody
      • kostki losu

      Wykonanie:

      Pomarańczę i grejpfruta dokładnie szorujemy i sparzamy wrzątkiem. Następnie kroimy na plastry, a je na mniejsze części - dowolnie na 2 lub więcej. Do dużego dzbanka wrzucamy kostki lodu i owoce. Wlewamy schłodzone wina, likier i sok. Rozcieńczamy wodą - 1 szklanką lub 2, jeśli wolimy słabszy napój. Mieszamy i podajemy schłodzoną.

      Sangria cytrusowa

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      niedziela, 11 listopada 2018 10:34
  • środa, 07 listopada 2018
    • Smażona cukinia z fetą

      Stali czytelnicy już wiedzą, że najbardziej lubię szybkie i proste potrawy. Proste wcale nie oznaczają, że mają mniej smaku - wręcz przeciwnie! Skupiam się na konkretnym produkcie i dobrze go doprawiam. Przekąska, którą dziś przedstawiam, skradła moje serce. Jest szybka, ciepła, chrupiąca, z dodatkiem słonego sera i ziół. Można ją chyba nawet nazwać dietetyczną ;) Super sprawdza się teraz - kiedy temperatury spadają, ale też latem - gdy nie chcemy ciężkich potraw, a sezon na cukinię w pełni!

      Smażona cukinia z fetą

      Składniki:

      • 2 łyżki oleju
      • 2 niewielkie cukinie
      • 1/2 cebuli
      • 2 ząbki czosnku
      • sól
      • pieprz
      • tymianek
      • 50 g sera feta
      • natka pietruszki

      Wykonanie:

      Cukinie kroimy w słupki i przekładamy do miski. Polewamy olejem, posypujemy solą, pieprzem i tymiankiem i mieszamy, aby przyprawy równomiernie pokryły warzywa. Na rozgrzanej patelni smażymy cukinie bez dodatkowego oleju (tylko z tym z miski). Powinny się lekko przypiec z każdej strony. Kiedy zaczną mięknąc, na patelnię dorzucamy pokrojoną w plasterki cebulę i przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku. Mieszamy i smażymy jeszcze chwilę, aż cebula zmięknie. Ogień nie powinien być zbyt duży, by czosnek się nie przypalił. Podsmażoną cukinię wykładamy na talerz, posypujemy serem feta i posiekaną natką pietruszki.

      Smażona cukinia z fetą

      Smażona cukinia z fetą

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Smażona cukinia z fetą”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      środa, 07 listopada 2018 09:53
  • poniedziałek, 05 listopada 2018
    • Risotto z pieczonymi burakami i kurczakiem

      Bardzo lubię buraczki podawane jako dodatek do obiadu. Z racji tego, że przyrządzam raczej szybkie dania (zazwyczaj w 15-20 minut), niezbyt często wykorzystuję buraki w swojej kuchni. Może raczej - nie wykorzystywałam ich często, bo czas przeszły będzie tu bardziej właściwy. Od kiedy mam więcej czasu na gotowanie, powróciłam do przygotowywania dań z burakami. Upiekłam hurtem dużą ilość buraków i przez kilka dni eksperymentowałam z nimi. Co ciekawe, jeszcze mi się nie przejadły, bo minęło kilka dni i właśnie piecze się kolejna partia ;) Pierwszym daniem z burakami było risotto - moja miłość! Mąż wybitnie uparł się, by było tym razem z mięsem... Dodaliśmy pierś z kurczaka i każdy był zadowolony :) Wyszła przeogromna porcja, bo akurat gościliśmy na obiedzie mojego Tatę. Każdy najadł się pod korek, że nawet nic nie zostało! :)

      Risotto z pieczonymi burakami i kurczakiem

      Składniki na 4 porcje:

      • 3 łyżki oliwy z oliwek
      • 5 (2+3) łyżek masła
      • 1 duża cebula
      • 1 duża, pojedyncza pierś z kurczaka lub 2 mniejsze
      • 400 g ryżu arborio
      • 1/2 szklanki wina białego wytrawnego
      • 3 buraki - użyłam 2 pieczonych i 1 surowego
      • 1,25 l bulionu drobiowego lub warzywnego
      • 100 g parmezanu
      • natka pietruszki

      Wykonanie:

      Buraki myjemy, zawijamy w folię aluminiową i pieczemy w piekarniku w 200 stopniach (przy opcji góra-dół) przez godzinę lub dwie, jeśli buraki są bardzo duże - moje były średniej wielkości. Kiedy buraki będą miękkie, studzimy je i obieramy ze skórki. Na bardzo dużej patelni (moja ledwo wszystko pomieściła!) rozgrzewamy oliwę i 2 łyżki masła. Podsmażamy na niej posiekaną w kostkę cebulę. Po chwili dodajemy pokrojoną w kostkę pierś z kurczaka. Kiedy kurczak się podsmaży, wsypujemy na patelnię ryż. Zalewamy go białym winem i czekamy, aż się wchłonie. Następnie podlewamy risotto chochlą bulionu. Czekamy, aż ryż ją wchłonie i będziemy powtarzać tę czynność do zużycia bulionu i momentu, w którym ryż będzie miękki, ale nie rozgotowany. Po 2 chochlach bulionu Dodajemy do ryżu także buraki starte na tarce o malutkich oczkach lub po prostu zmiksowane. Do gotowego risotto dodajemy parmezan i 3 łyżki masła. Po nałożeniu porcji na talerze, każdą posypujemy posiekaną natką pietruszki i dodatkowym parmezanem. Podajemy ciepłe.

      Risotto z pieczonymi burakami i kurczakiem

      Risotto z pieczonymi burakami i kurczakiem

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Risotto z pieczonymi burakami i kurczakiem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 05 listopada 2018 09:20