Kulinarne kaprysy Karolki

Domowy wyrób

  • niedziela, 11 grudnia 2016
  • środa, 23 grudnia 2015
    • Kandyzowana skórka pomarańczowa

      Jeśli ktokolwiek by mnie spytał, to nie znoszę kandyzowanych owoców. Ale przygotować trzeba umieć wszystko :) W tym roku przed Świętami zmierzyłam się z kandyzowana skórką pomarańczową i przyznam się, że nawet zaczęłam ją podjadać :) W związku z powyższym uważam, że wyszła dobrze i mogę polecić ją szerszemu gronu:)

      Kandyzowana skórka pomarańczowa

      Składniki:

      • skórki z 4 dużych pomarańczy lub 5 mniejszych
      • 1 szklanka cukru
      • kilka łyżek wody

      Wykonanie:

      Skórki szorujemy i wyparzamy, po czym wkładamy do miski z wodą (ja musiałam swoje skórki "nazbierać", bo nie zjadłam od razu tylu pomarańczy, więc na uzbieranie czekały w wodzie), która przechowujemy w lodówce. Na drugi dzień z wymoczonych skórek odkrajamy białą, gorzką część. Zauważyłam, że łatwiej było wyciąć białe części ze skórek, które dłużej się moczyły. Oczyszczone skórki kroimy w paski, a potem w kosteczkę. Wkładamy posiekaną skórkę do garnka, zalewamy wrzątkiem tak, żeby wszystko było dobrze przykryte i gotujemy 5-10 minut. Po tym czasie odcedzamy skórki. Obgotowałam skórki tylko raz, bo wcześniej długo się moczyły w wodzie i już wtedy częściowo pozbyły się swojej goryczki. Dla tych, którzy nie moczyli skórek, zalecam podwójnie obgotowanie ich przed smażeniem w cukrze. Na patelnię wsypujemy cukier i podlewamy go 3-4 łyżkami wody. Dodajemy skórki i smażymy bez przykrycia, mieszając od czasu do czasu, aby się równomiernie pokrywały syropem i nie były przypalone. Kiedy woda z syropu wyparuje, a skórki zrobią się szkliste, zdejmujemy je z patelni, odcedzamy i przekładamy do słoiczka. Przechowujemy w lodówce.

      Kandyzowana skórka pomarańczowa

      Kandyzowana skórka pomarańczowa

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      środa, 23 grudnia 2015 16:32
  • czwartek, 15 października 2015
    • Sambal oelek

      Sambal oelek (czyt. ulek) możecie kojarzyć ze sklepowych półek. To indonezyjski sos z papryczek chilli. W zasadzie najprostszy z rodziny tych sosów, bo składa się tylko z papryczek chilli, soli i soku z limonki. Niektóre źródła podają, że w zasadzie może być to tylko przecier z papryczek bez żadnych dodatków. Sambal oelek może stanowić później bazę do innych sambali. W sposób tradycyjny sambal przygotowuje się w kamiennych moździerzach. Ja swój przygotowałam w blenderze, bo rok temu próbowałam tradycyjnie i myślałam, że ręce mi odpadną! Tym razem miałam dużo więcej papryczek, więc nie było innej opcji :) Wy oczywiście możecie spróbować zmierzyć się z tradycją.

      Sambal oelek

      Składniki:

      • 270 g papryczek chilli
      • 2 limonki
      • 3 łyżeczki soli

      Wykonanie:

      Papryczki myjemy i osuszamy. Odcinamy górne, zielone części, a resztę kroimy na mniejsze kawałki i umieszczamy w misie blendera. Miksujemy, dodajemy sól i sok z limonek, po czym dokładnie wszystko jeszcze raz blendujemy. Ja załadowałam swój sambal do słoiczków i pasteryzowałam przez 20 minut. Wyszło mi 270 ml sosu.

      Sambal oelek

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      czwartek, 15 października 2015 07:45
  • piątek, 11 września 2015
    • Pesto z natki pietruszki

      Pietruszkowe pesto świetnie sprawdziło się w tostach z kurczakiem, dlatego postanowiłam zrobić sobie większy zapas, póki pietruszka jest jeszcze w naszym ogródku. Pesto z bazylii nie należy do moich ulubieńców, ale to pietruszkowe już bardziej przypadło mi do gustu. Jest dobre na grzanki, do kanapek, do makaronu, a nawet do słonych przekąsek :) Do tego wszystkiego jest tańsze niż z bazylii przygotujecie je w kilka minut! Możecie zapakować je w słoiczki i wtedy zatrzymać jego zapas na dłużej.

      Pesto z natki pietruszki

      Składniki:

      • 2 szklanki natki pietruszki (uciśniętej, a nie włożonej luźno)
      • 7 łyżeczek orzeszków piniowych
      • 7 łyżek oliwy z oliwek
      • 100 g parmezanu
      • 2 ząbki czosnku
      • sól
      • pieprz

      Wykonanie:

      Natkę pietruszki oczyszczamy - będziemy używać tylko listków, łodyżki wyrzucamy. Listki pietruszki, orzeszki piniowe i oliwę miksujemy w blenderze. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek i starty drobno parmezan. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Gotowe!

      Ja przygotowałam jeden słoiczek i nie pasteryzowałam go - wtedy należy zjeść go w przeciągu paru tygodni.

      Pesto z natki pietruszki

      Wpis dodaję do akcji:

      W roli głównej: natka pietruszki

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      piątek, 11 września 2015 10:02
  • sobota, 08 sierpnia 2015
    • Lody kokosowe

      Upały, upały i upały. Nic nawet nie trzeba dodawać w tym temacie. Jest okropnie gorąco, a przez to męcząco.  W zeszłym tygodniu próbowałam zrobić domowej roboty lody. Bałam się jednak zaryzykować z jajkami. Tradycyjne lody powstają z dodatkiem jajek - żółtka powinno się ubijać w wyższej temperaturze. Niektórzy dodają surowe jajka, ale wtedy lody trzeba zjeść w ciągu kilku dni. Z racji tego, że mamy małe dziecko, które mogło chcieć tych lodów spróbować, zrobiliśmy ich najprostsza wersję. Nie ma tu zbyt dużej filozofii, wszystkie przepisy na lody kokosowe są podobne, różnią się jedynie proporcjami - wedle gustu. Ja zmieszałam wszystko, co miałam kokosowego w domu, oprócz syropu :)

      Lody kokosowe

      Składniki:

      • 1 szklanka wiórków kokosowych
      • 1 puszka mleka kokosowego (400ml)
      • 1/2 szklanki cukru
      • 300 ml śmietany kremówki

      Wykonanie:

      Podgrzać mleko kokosowe z wiórkami i cukrem (do momentu, kiedy będzie zaczynało się gotować - wtedy zdjąć z gazu). Ostudzić, wstawić do lodówki na min. godzinę. Dodać schłodzoną kremówkę. Wszystko dokładnie wymieszać i przełożyć w plastikowym pojemniku do zamrażarki. Co godzinę należy lody wyciągnąć z zamrażarki i zmiksować, aby uniknąć kryształków zamarzniętej wody. Moje lody były gotowe po 5 godzinach. Część została w zamrażarce do następnego dnia i była mocno zamarznięta. Wtedy trzeba wyjąć je wcześniej i umieścić na ok. 45 minut w lodówce, żeby dało się formować z nich gałki. Czas trzeba monitorować, bo szybko można przegapić moment, w którym się za bardzo rozpuszczą.

      Dla wielbicieli słodkości: można zwiększyć ilość cukru, bo w naszych lodach było go tylko tyle, ile konieczne, nie były one zbyt słodkie - zależało nam na kokosowym, a nie słodkim smaku.

      Lody kokosowe

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      sobota, 08 sierpnia 2015 09:44
  • sobota, 11 lipca 2015
    • Granola z bananami i czekoladą

      Nie ma nic lepszego niż domowy odpowiednik swojego ulubionego jedzenia. Musli/granolę po prostu uwielbiam! Używam jej nie tylko na śniadanie, kiedy mam ochotę na miskę chrupiących płatków z mlekiem, ale i do deserów albo nawet jako przekąskę bez żadnego dodatku. Kupuję sobie paczkę - przystosowaną do leżenia na półce przez baaaaardzo długi czas i mogę się tylko zastawiać ile przeszła zanim trafiła do mnie i ile w niej sztucznych dodatków. Niezdrowe tłuszcze, wspomagacze smaku i tym podobne E. A przecież tak łatwo zrobić sobie w domu swoją własną. Ulubioną. Taką, jakiej w sklepie nie ma, z wybranymi dodatkami. Lubię wszystko z bananami, a taka wersja granoli najszybciej u nas w domu znika. Może to wynika z jej prostoty, a może po prostu jest dobra? :) Chyba musicie spróbować sami.

      Granola z bananami i czekoladą

      Składniki:

      • 1 szklanka płatków owsianych
      • 1 szklanka płatków pszennych
      • 1 szklanka płatków jaglanych
      • 1/2 szklanki otrębów owsianych
      • 6 łyżek miodu
      • 200 g chipsów bananowych
      • tabliczka czekolady mlecznej (100g)

      Wykonanie:

      Wszystkie składniki zbożowe (pierwsze 4 pozycje) i miód mieszamy ze sobą dokładnie i wykładamy na blachę piekarnika wyłożoną uprzednio papierem do pieczenia. Pieczemy ok 20-25 min w 170 stopniach (grzanie góra-dół), mieszając co 5 minut i uważając, by za bardzo nie przypiec płatków. Kiedy płatki przestygną, dodajemy chipsy bananowe i posiekaną czekoladę. Wygodniej nam będzie jeśli chwilę wcześniej włożymy czekoladę na parę minut do zamrażalnika. Przechowujemy w szczelnie zamkniętym pojemniku.

      Granola z bananami i czekoladą

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      sobota, 11 lipca 2015 15:07