Kulinarne kaprysy Karolki

Placki, naleśniki, kluski

  • piątek, 03 lutego 2017
    • Placuszki tuńczykowe (Dieta Dukana)

      Parę lat temu dowiedziałam się o Diecie Dukana. Skusiłam się i faktycznie udało mi się na niej zrzucić parę kilo. Po skończeniu diety dostałam obrzydzenia do serków wiejskich, piersi z kurczaka i otrębów, ale efekty były zadowalające :) Na szczęście byłam w gronie szczęśliwców, na których dieta nie wpłynęła źle, nie miałam żadnych negatywnych skutków zdrowotnych. Mimo to, drugi raz bym jej nie powtórzyła. Jedyne co mi się spodobało i do czego często wracam,  to placuszki z tuńczyka, które stanowiły w tej diecie substytut pieczywa. Za każdym razem kiedy chcę zrzucić nadprogramowe kilogramy, rezygnuję z pieczywa. Ciężko mi się jednak z tym pogodzić, dlatego robię sobie te placuszki na przekąskę :) Nie musicie być na ścisłej diecie, żeby je wypróbować :) Przepis pochodzi z książeczki kucharskiej Dieta białkowa z wydania specjalnego Vity.

      Placuszki tuńczykowe (Dieta Dukana)

      Składniki:

      • 2 jajka
      • 200 g chudego twarogu
      • 1 puszka tuńczyka w sosie własnym
      • 2 łyżki otrąb owsianych
      • 1 łyżka otrąb pszennych
      • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
      • zioła prowansalskie
      • sól
      • pieprz

      Wykonanie:

      Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni (góra-dół). Jajka rozdzielamy na żółtka i białka. Białka ubijamy z dodatkiem soli na sztywną pianę. W dużej misce rozgniatamy twaróg, dodajemy do niego odsączonego tuńczyka, żółtka, otręby i proszek do pieczenia. Doprawiamy ziołami i pieprzem. Dokładnie mieszamy, po czym dodajemy pianę z białek i jeszcze raz, tym razem delikatnie, mieszamy całość. Blachę piekarnika wykładamy papierem do pieczenia. Łyżką nakładamy porcje masy na papier, zachowując między plackami odstępy, bo urosną one w trakcie pieczenia. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy od. 20-25 minut, aż się zrumienią. Można jeść je samodzielnie, a można z nich robić kanapki z dodatkiem serka bądź wędliny.

      Placuszki tuńczykowe (Dieta Dukana)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Placuszki tuńczykowe (Dieta Dukana)”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      piątek, 03 lutego 2017 07:43
  • niedziela, 04 grudnia 2016
    • Kluski śląskie / gumiklyjzy

      Kluski śląskie są moim ulubionym dodatkiem ziemniaczanym do obiadu. Uwielbiam je tak bardzo, że czasem wariuję i pochłaniam ich ogromne ilości :) Potrafią one stanowić połowę mojej porcji obiadowej - niezbyt zbilansowana dieta :P Jestem ze Śląska i nie wyobrażam sobie obiadu, który zawiera mięso z sosem bez tych klusek. Moja teściowa uważa, że jest z nimi za dużo zachodu, ale prawda jest taka, że wybierając kluski ponad zwykłe, tłuczone ziemniaki lub puree, nadkładamy jedynie max 10 minut + czas gotowania, a zdecydowanie WARTO. Niektórzy robią kluski śląskie (gumiklyjzy) jedynie z ziemniaków i mąki ziemniaczanej, ale ja dodaję również jajko, bo tak nauczyła mnie babcia. Czasem dodaję też odrobinę masła, aby kluski miały gładką powierzchnię, ale to nie jest konieczne. Spróbujcie jaka wersja Wam najbardziej odpowiada. Nie pamiętam na jaką ilość są te proporcje, bo zawsze robię "na oko",  ale spokojnie 3-4 osobowa rodzina się naje :)

      Kluski śląskie / gumiklyjzy

      Składniki:

      • ugotowane ziemniaki - ok 1 kg
      • mąka ziemniaczana - 1/4 objętości ugotowanych ziemniaków
      • 1 jajko
      • sól
      • odrobina masła (opcjonalnie)

      Wykonanie:

      Ugotowane ziemniaki przeciskamy przez praskę do miski, póki są jeszcze ciepłe. Do ciepłych ziemniaków możemy dodać odrobinę masła - opcjonalnie. Przeciśnięte ziemniaki ubijamy w misce, kroimy na 4 części. Jedną część wyciągamy i wykładamy na powierzchnię pozostałych 3 części. W miejsce po ziemniakach wsypujemy mąkę ziemniaczaną. Wyrównujemy poziomy mąki i ziemniaków. Dodajemy 1 jajko i urabiamy ciasto. Z ciasta formujemy małe kuleczki, którym nadajemy lekko płaski kształt, a następnie robimy w nich dziurkę przy pomocy palca. Im większa dziurka, tym więcej sosu nabierze :)

      W dużym garnku gotujemy osoloną wodę. Kiedy woda zacznie się gotować, zmniejszamy gaz i delikatnie wrzucamy kluski. Gotujemy 2 minuty od czasu ich wypłynięcia na powierzchnię. Podajemy z sosem. Smacznego!

      Kluski śląskie / gumiklyjzy

      Kluski śląskie / gumiklyjzy

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      niedziela, 04 grudnia 2016 09:15
  • wtorek, 02 sierpnia 2016
    • Naleśniki z warzywami i sosem serowo - musztardowym

      Kiedy sezon na warzywa w pełni, mają one najwięcej smaku. To sama przyjemność przygotowywać wtedy obiady bezmięsne, z dużą ilością dojrzałych w słońcu warzyw. Moją ulubioną wersją wytrawnych naleśników bez mięsa są właśnie te z warzywami, polane sosem serowo - musztardowym. Są wspaniałe i sycące. Dla mnie nie mają sobie równych :)

      Naleśniki z warzywami i sosem serowo - musztardowym

      Składniki:

      • 6 naleśników z natką pietruszki
      • 3 łyżki oleju
      • 3 papryki (u mnie pół na pół czerwonej i zielonej)
      • 1,5 cukinii
      • 3 cebule (u mnie pół na pół białej i czerwonej)
      • 3 pomidory
      • 1,5 ogórka zielonego
      • 6 pieczarek
      • 3 łyżeczki ziół prowansalskich
      • sól
      • pieprz

      Sos serowo-musztardowy

      • 1,5 łyżki masła
      • 1,5 łyżki mąki pszennej
      • 1,5 szklanki bulionu
      • 100 g serka topionego
      • 1,5 łyżeczki musztardy
      • 1,5 łyżeczki śmietany 30%
      • sól
      • pieprz biały
      • gałka muszkatołowa

      Wykonanie:

      Naleśniki przygotowujemy według TEGO przepisu. Do gotowego ciasta dodajemy garść drobno posiekanej zielonej pietruszki i dopiero z jej dodatkiem smażymy naleśniki. Na dużej patelni podsmażamy na oleju pokrojone w kostkę papryki, cukinie i cebule. Dodajemy także pomidory, obranego zielonego ogórka - również pokrojone w kostkę i pokrojone na ćwiartki pieczarki. Wszystko smażymy do momentu, aż warzywa zmiękną. Doprawiamy ziołami, solą i pieprzem.

      Na drugiej patelni rozpuszczamy masło. Do roztopionego masła dodajemy mąkę i wykonujemy zasmażkę, ciągle mieszając. Zalewamy ją bulionem i nadal mieszamy, aby nie było grudek. Dodajemy pokrojony w kostkę serek topiony. Czekamy, aż się rozpuści i dodajemy śmietanę oraz musztardę. Doprawiamy solą, białym pieprzem i gałką muszkatołową.

      Na naleśniki wykładamy warzywa - przez środek każdego placka. Boki naleśników zakładamy do środka, aby przykryły farsz. Polewamy ciepłym sosem. Możemy posypać siekaną zieloną pietruszką. Smacznego!

      Naleśniki z warzywami i sosem serowo - musztardowym

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Naleśniki z warzywami i sosem serowo - musztardowym”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      wtorek, 02 sierpnia 2016 09:48
  • wtorek, 28 czerwca 2016
    • Naleśniki z białym serem

      U nas w domu najczęściej jadamy naleśniki z serem w formie podsmażanej na patelni - wtedy do środka dodaję żółtko. Wiadomo jednak, że ta opcja jest dużo bardziej kaloryczna i po prostu ciężka... Dlatego czasem mam ochotę na lżejszą wersję, bez podpiekania. Takie naleśniki zrobiłam wczoraj. Smakowały bardzo dobrze, choć za żadne skarby nie chciały się ładnie sfotografować :)

      Naleśniki z białym serem

      Składniki:

      • 6 naleśników z tego przepisu
      • 250 g twarogu półtłustego
      • 3 łyżeczki cukru
      • 6 łyżek śmietany 30%
      • opcjonalnie cukier puder do posypania

      Wykonanie:

      Naleśniki smażymy według przepisu. Ser ucieramy z cukrem i śmietaną - powinien mieć nadal dość zwartą konsystencję. Każdego naleśnika smarujemy serem (należy to robić delikatnie, żeby naleśnik się nie przerwał) i zwijamy z rulon lub w trójkąty. Wierzch możemy posypać cukrem pudrem i podać naleśniki z owocami. Ja swoje naleśniki posmarowałam dość grubo serem - jak dla mnie nawet za grubo, więc jeśli wolicie cieniej posmarowane, to starczy Wam nawet na więcej naleśników.

      Naleśniki z białym serem

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Naleśniki z białym serem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      wtorek, 28 czerwca 2016 10:23
  • czwartek, 02 czerwca 2016
    • Placuszki bananowe

      Przedstawiając Wam przepis na babeczki bananowe, wspominałam o placuszkach, które dziś opiszę. Jak już pisałam, miałam mnóstwo bananów i nie chciałam ich zmarnować. Wymyśliłam już placuszki i babeczki, miałam ochotę też poszaleć z jakimś ciastem, ale okazało się, że i babeczki i placuszki robiłam dwukrotnie, bo Syn zaczął je pałaszować jak oszalały :) Banany zniknęły bardzo szybko, a w normalnej postaci nie miały by takiego wzięcia.. Placuszki polecam na deser, na późne, leniwe śniadanie lub po prostu na słodki obiad. Pamiętajcie, że do każdego dania z bananami, zwłaszcza do tych na ciepło, najlepiej używać bardzo dojrzałych bananów, bo są bardziej aromatyczne i mają więcej smaku. Jeśli więc zaczynają Wam ciemnieć banany, zróbcie z nich ciasto, babeczki, placuszki - macie ogromny wybór. Okaże się, że lepiej przysłużą się te ciemne banany, niż te świeże :)

      Placuszki bananowe

      Składniki:

      • 2 banany
      • 1 łyżka soku z cytryny
      • 2 jajka
      • 1 szklanka mleka
      • 1,5 szklanki mąki
      • 2-3 łyżki cukru
      • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
      • olej do smażenia
      • cukier puder do posypania

      Wykonanie:

      Banany kroimy w plasterki i skrapiamy sokiem z cytryny. Dodajemy mleko i całość blendujemy na gładką masę. Jajka lekko ubijamy i dodajemy do bananów. Dosypujemy cukier, przesianą mąkę i proszek do pieczenia. Miksujemy wszystko do uzyskania jednolitej konsystencji. Smażymy partiami na rozgrzanym oleju do momentu, aż placuszki ładnie zbrązowieją. Na każdą porcję wykładać po 2 niepełne łyżki masy. Wychodzi ok. 15 placuszków, może więcej.

      Placuszki bananowe

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Placuszki bananowe”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      czwartek, 02 czerwca 2016 09:23
  • środa, 20 kwietnia 2016
    • Odchudzone clafoutis z borówkami (pieczony naleśnik)

      Moje dziecko jest strasznym niejadkiem. Jeśli jednak chodzi o maliny bądź truskawki to nigdy nie odmawia :) Widząc w sklepie borówki amerykańskie miałam nadzieje, że Mały się ucieszy. No cóż, nie ucieszył się :P Odmówił konsumpcji, a mi zostało opakowanie borówek do szybkiego wykorzystania. Chciałam wziąć udział w akcji Delecty po raz trzeci i zrobiłam z tych borówek pieczonego naleśnika, albo innymi słowy odchudzone clafoutis. Nie wyrobiłam się jednak z obrobieniem przepisu i powstał on dopiero teraz. Przepis ten powinien spodobać się wielbicielom naleśników - można się najeść do syta jedną porcją, a nie trzeba stać i uważać, by naleśniki się nie przypaliły :)

      Odchudzone clafoutis z borówkami (pieczony naleśnik)

      Składniki:

      • 3 jajka
      • 250 ml mleka skondensowanego niesłodzonego (najlepiej light), ewentualnie zwykłego mleka krowiego dla zmniejszenia kaloryczności
      • 3/4 szklanki mąki pszennej + ok. 1 łyżki do oprószenia borówek
      • 2 łyżki cukru
      • 16 g cukru waniliowego
      • 100 g borówek amerykańskich
      • cukier puder
      • masło

      Wykonanie:

      Jaja miksujemy z cukrem, cukrem waniliowym i mlekiem. Dodajemy przesianą mąkę i mieszamy wszystko. Formę 20 x 20 cm smarujemy masłem. Wlewamy ciasto i wstawiamy formę do nagrzanego piekarnika. Po 5 minutach, kiedy ciasto zacznie się ścinać, wysypujemy na górę borówki oprószone mąką. Pieczemy jeszcze kolejne 20 minut. Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.

      Odchudzone clafoutis z borówkami (pieczony naleśnik)

      Odchudzone clafoutis z borówkami (pieczony naleśnik)

      Odchudzone clafoutis z borówkami (pieczony naleśnik)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      środa, 20 kwietnia 2016 13:34
  • niedziela, 07 lutego 2016
  • wtorek, 08 grudnia 2015
    • Naleśniki

      Prawie każdy wie jak zrobić ciasto naleśnikowe. I zdecydowana większość robi to dodając składniki "na oko", do uzyskania właściwej konsystencji. Ale co z tymi, których zabrakło w gronie "prawie wszystkich"? Mowa o tych, którzy nigdy naleśników nie smażyli i nie wiedzą jaka to jest ta "właściwa konsystencja". Tak, takich osób pewnie jest mało, ale pomyślmy o wszystkich mężach i dzieciach, które nigdy wcześniej tego nie robiły, a chcą spróbować. Przede wszystkich warto przekazać im pewne podstawowe informacje... Jeśli będziemy smażyć naleśniki z ciasta na samym mleku (a nie mleku z wodą), to naleśniki mogą wyjść twarde. Jeśli użyjemy wody gazowanej, to naleśniki będą delikatniejsze. Jeśli rozdzielimy jajka i dodamy ubite białka do masy na sam koniec, to naleśniki będą cudownie puszyste. To jest przepis podstawowy, z najmniejszymi proporcjami, które można dowolnie pomnożyć. Dla mnie najlepsze są te naleśniki smażone na patelni posmarowanej kawałkiem słoniny przed każdym smażeniem, ale można je smażyć też na oleju lub dodać 1-2 łyżki oleju do ciasta i smażyć naleśniki na nieprzywieralnej patelni bez tłuszczu.

      Naleśniki

      Składniki:

      • 1 jajko
      • 1 szklanka mleka
      • 0,5 szklanki wody
      • 1 czubata szklanka mąki pszennej
      • szczypta soli
      • do smażenia olej lub słonina

      Wykonanie:

      Jajko ubijamy ze szczyptą soli, a następnie łączymy z mlekiem i wodą. Dodajemy stopniowo mąkę, ciągle mieszając, aby nie było żadnych grudek. Rozgrzaną patelnię smarujemy kawałkiem słoniny lub olejem i smażymy na niej z obu stron naleśniki, nakładając ciasto chochlą. Podajemy z dżemem, serkiem, owocami lub kremem zwinięte w rulony lub trójkąty. W zależności od wielkości patelni i grubości naleśników, z tych proporcji wychodzi ok. 8 sztuk.

      Naleśniki

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      wtorek, 08 grudnia 2015 12:02
  • poniedziałek, 12 października 2015
    • Kopytka dyniowe

      Wykorzystałam dynię do kopytek. Planowałam zrobić wersję nie tylko wytrawną, ale też na słodko. Niestety muszę to zrobić innym razem, bo część puree zmarnowałam przy pierwszym podejściu do kopytek. Tak się wtedy spieszyłam, że nie dodałam jajka. Kulam wałeczki i ciężko mi idzie... dopiero przy gotowaniu zorientowałam się, co było nie tak! Zjedliśmy je mimo wszystko. Okazało się wtedy, że odsmażane kopytka są jeszcze lepsze niż te tylko gotowane! W wersji wytrawnej się zakochałam, podałam je z estragonem i natką pietruszki, z dodatkiem sera grana padano.

      Kopytka dyniowe

      Składniki:

      • 1 szklanka puree z dyni
      • 2-3 ziemniaki
      • 1 jajko
      • 1-1,5 szklanki mąki pszennej
      • 1/2 łyżeczki kurkumy
      • 1 łyżka mąki ziemniaczanej

      Dodatki

      • estragon
      • oliwa
      • masło
      • natka pietruszki
      • ser grana padano

      Wykonanie:

      Obrane ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie, a następnie odcedzamy i jeszcze ciepłe przeciskamy przez praskę. Dodajemy do nich puree z dyni, jajko, kurkumę, mąkę ziemniaczaną i pszenną (warto to robić stopniowo, bo w zależności od rodzaju ziemniaków może nie będzie potrzeby zużywać całej ilości). Szybko wyrabiamy ciasto. Dłuższe wyrabianie będzie skutkować potrzebą użycia większej ilości mąki, a to z kolei doprowadzi do tego, że kopytka będą twarde. Z ciasta formujemy wałeczki - każdy z nich kroimy ukośnie na kawałki w kształcie rombów. Kopytka gotujemy w osolonej wodzie - muszą wypłynąć na powierzchnię i od tego momentu gotować się jeszcze 2-3 minuty. Wyciągamy je łyżką cedzakową. Podsmażamy na 3 łyżkach oliwy z dodatkiem 2 łyżek masła i siekanego estragonu. Po podsmażeniu posypujemy natką pietruszki i tartym serem grana padano.

      Kopytka dyniowe

      Wpis dodaję do akcji:

      Sposób na dynię 2015

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 12 października 2015 12:30
  • środa, 30 września 2015
    • Placuszki z wołowiną i cukinią

      W mojej głowie utworzyła się wizja placuszków z wołowiną. Takich jak te jabłkowe, ale właśnie w słonej wersji z wołowiną. Widziałam, że ktoś  z domowników zerwał kolejne cukinie, więc uznałam, że dodam trochę do placków. W trakcie realizowania swojego pomysłu, miałam etapy zwątpienia. Masa mięsno - cukiniowa wyglądała przed smażeniem trochę jak bigos i zastanawiałam się co też mi z tego wyjdzie... A wyszło naprawdę niezłe jedzonko! Placuszki smakują według mnie trochę jak małe hamburgerki w jednym kawałku. Są sycące i świetnie nadają się np. do zabrania do pracy lub szkoły.

      Placuszki z wołowiną i cukinią

      Składniki:

      • 350 g mielonej wołowiny
      • 550 g cukinii (waga po wycięciu gniazd nasiennych)
      • 1 średniej wielkości cebula
      • 1,5 łyżeczki papryki słodkiej
      • 3 ząbki czosnku
      • 1/2 łyżeczki kurkumy
      • 1/2 łyżeczki papryki ostrej
      • 1 łyżeczka soli
      • 1,5 łyżeczki koncentratu pomidorowego
      • 1/2 łyżeczki pieprzu
      • 1 łyżka siekanego świeżego estragonu
      • 1-2 jajka
      • 1 szklanka mleka
      • 1/3 szklanki wody
      • 1,5 szklaki mąki pszennej
      • olej do smażenia

      Wykonanie:

      Cukinię myjemy, pozbawiamy gniazd nasiennych i ścieramy na tarce o małych oczkach, po czym odstawiamy na min. 10 minut. W tym czasie na łyżce oleju podsmażamy przez 3 minuty mięso mielone i cebulę pokrojoną w kosteczkę. Do mięsa dodajemy paprykę słodką i ostrą oraz koncentrat. Pozostawiamy do ostygnięcia. Odciskamy cukinię z wody i dodajemy do mięsa. Doprawiamy solą, kurkumą i pieprzem. Dodajemy 3 przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku i siekany estragon. Wszystko dokładnie mieszamy. W dużej misce miksujemy razem jajko (lub jajka), mleko i wodę. Dodajemy mąkę i dokładnie mieszamy. Do powstałego ciasta dodajemy mięso z cukinią i dokładnie mieszamy. Na rozgrzany olej wykładamy po 2 łyżki powstałej masy formując placuszki i smażymy na rumiano z obu stron. Odsączamy na papierowym ręczniku. Podajemy z sosem, np. czosnkowym, jogurtowym, barbecue lub pomidorowym, choć wyśmienicie smakują nawet bez sosu. Nie liczyłam, ale na pewno wyszło mi co najmniej 10 sporej wielkości placuszków.

      Placuszki z wołowiną i cukinią

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Placuszki z wołowiną i cukinią”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      środa, 30 września 2015 13:27