Kulinarne kaprysy Karolki

Wpisy

  • sobota, 27 września 2014
    • Pasta jajeczna do kanapek

      Moja ulubiona i najprostsza pasta kanapkowa - jajeczna ze szczypiorkiem. Szybko się ją robi, ale jeszcze szybciej jej brakuje :)

      Pasta jajeczna do kanapek

      Składniki:

      • 6 jajek ugotowanych na twardo
      • 1 mała cebula lub 1/2 dużej
      • 2 łyżeczki musztardy
      • 1 łyżka majonezu
      • 1 łyżka jogurtu greckiego
      • garść posiekanego szczypiorku
      • sól
      • pieprz

      Wykonanie:

      Jajka kroimy w kostkę, po czym przecieramy przez sitko. Cebulę kroimy także w kostkę, a szczypiorek siekamy. Wszystkie składniki łączymy ze sobą i doprawiamy solą i pieprzem.

      Smacznego!

      Pasta jajeczna

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      sobota, 27 września 2014 12:09
  • niedziela, 21 września 2014
    • Konfitura z czerwonej cebuli

      Przedwczoraj miałam ochotę na pasztet. Postanowiłam sobie - jutro zabieram się do roboty... i się zabrałam. Zaczęłam od konfitury i na niej skończyłam, bo wypadł mi nieplanowany wyjazd :( Choć obeszłam się smakiem pasztetu, to konfitura pierwsza klasa!

      Konfitura z czerwonej cebuli

      Składniki:

      • 600 g cebuli czerwonej (5 dużych sztuk)
      • 2 łyżki masła
      • 4 łyżki cukru trzcinowego
      • 100 ml cydru
      • 2/3 szklanki czerwonego wina wytrawnego
      • 60 ml octu winnego czerwonego - 4 łyżki
      • łyżka octu balsamicznego

      Wykonanie:

      Obraną cebulę kroimy w kostkę. Podsmażamy na maśle z dodatkiem cukru, żeby cebula się nim ładnie pokryła i zaczęła karmelizować. Podlewamy cydrem - ja akurat miałam go pod ręką i trochę eksperymentowałam, ale jeśli go nie macie, spokojnie można go zastąpić większą ilością wina. Na koniec dodajemy czerwone wino i octy. Czekamy aż wino odparuje i gotowe! Do pasztetu konfitura jest idealna, ale do kanapek również :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      niedziela, 21 września 2014 15:28
  • sobota, 20 września 2014
    • Powidła z aronii

      Na samym początku przepraszam za tak długą przerwę. Urodziło mi się dziecko i było trochę zamieszania zanim nauczyłam się jak z nim współpracować :) Wpis tez zamieszczam z opóźnieniem, bo powidła robiłam prawie 2 tygodnie temu i nawet nie orientuję się czy aronia jest jeszcze dostępna... Jeśli jednak gdzieś można ją zdobyć - polecam powidła! Początkowo miały być wykorzystywane do mięsa, serów, ale sprawdzają się także jako smarowidło do kanapek :) Zostały wypróbowane do pieczywa, oscypków i karkówek grillowanych i test zdały pozytywnie!

      Powidła z aronii

       

      Powidła z aronii


      Składniki:

      • 2kg aronii - owoce powinny być umyte i odszypułkowane
      • 2 kg gruszek czerwonych (odmiana Faworytka/klapsa czerwona) - waga po odszypułkowaniu, obraniu i oczyszczeniu z gniazd nasiennych
      • 1,5 kg antonówek - waga po odszypułkowaniu, obraniu i oczyszczeniu z gniazd nasiennych
      • 4-5 szklanek cukru - ja dodałam 1,5 kg i moim zdaniem powidła są za słodkie, dlatego zmniejszam ilość cukru o szklankę lub dwie. Można tez po prostu dodać więcej jabłek.

       

      Wykonanie:

      Aronię zamrażamy na min. dobę lub zalewamy wrzątkiem na min. godzinę - w celu pozbycia się goryczki. Wybór zależy od Was i od tego jak bardzo Wam się spieszy :) Przy mrożeniu aronię rozmrażamy, a przy zalewaniu wrzątkiem odsączamy. Gruszki i jabłka kroimy w duża kostkę, wrzucamy do garnka i zasypujemy cukrem. Zaczynamy smażyć owoce na małym ogniu, a kiedy puszczą swoje soki, gotujemy je w nim. Gdyby soku było mało, można podlać owoce niewielką ilością wody, ale należy pamiętać, że później wydłuży to czas gotowania, bo woda powinna odparować. Kiedy owoce zmiękną dodajemy aronię i gotujemy min. godzinę mieszając co jakiś czas, by zawartość garnka nie przywarła do jego dna. Asekuracyjnie gotowałam swoje powidła na małym ogniu, więc czas gotowania mi się wydłużył. Owoce puszczają dużo soku, a chciałam, żeby konsystencja była bardziej zwarta. Palnik wyłączamy... kiedy macie już po prostu dość :) Na drugi dzień ponownie gotujemy wszystko aż odparuje woda (przygotujcie się na kolejne 2h). Proces jest żmudny, może wydłużyć się nawet do 3 dni, jeśli chcecie odparowania większej ilości wody, ale jeśli wolicie rzadsze powidła, możecie skończyć wcześniej i/lub zmiksować owoce dla zagęszczenia. Gotowe, gorące powidła przekładamy do słoiczków, mocno zakręcamy i stawiamy do góry dnem. Dla pewności (co też uczyniłam doświadczona rok wcześniej) słoiki pasteryzujemy ok 10 min.

       

      Smacznego!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      sobota, 20 września 2014 08:45