Kulinarne kaprysy Karolki

Wpisy

  • poniedziałek, 31 sierpnia 2015
    • Placuszki jabłkowe

      Uwielbiam placuszki jabłkowe. Takie, jak te dzisiejsze, zawsze przygotowywała moja mama. Babcia z kolei robiła placuszki z całym kawałkiem jabłka w środku - te już mi tak bardzo nie podchodzą. Zaletą placuszków z tartymi jabłkami jest fakt, że mogą je jeść samodzielnie małe dzieci. Jeśli przygotujecie je na nieprzywieralnej patelni, bez tłuszczu, to stanowią świetne rozszerzenie diety malucha, który uczy się jeść bez pomocy rodziców. Mój syn jest maniakalnym jabłkożercą i też polubił te placuszki, dlatego ostatnio często je przygotowuję.

      Placuszki jabłkowe

      Składniki:

      • 2 jajka
      • 2 szklanki mąki pszennej
      • 1 szklanka mleka
      • 1,5 łyżki cukru
      • 0,5 kg jabłek
      • sok z 1/4 cytryny
      • olej do smażenia

      Wykonanie:

      Jaja ucieramy z cukrem, a kiedy powstanie jasna masa, dodajemy mleko i mąkę. Miksujemy wszystko chwilę, by składniki dobrze się połączyły. Jabłka obieramy i po wycięciu gniazd nasiennych trzemy na tarce o dużych oczkach. Skrapiamy je sokiem z cytryny i dodajemy do masy. Smażymy na złoto na rozgrzanym oleju, nakładając po 2 łyżki na placuszek. Z tych proporcji wychodzi ok. 13 dość sporych placków. Nie zawierają zbyt dużo cukru, ale moim zdaniem są wystarczająco słodkie. Dla łasuchów można posypać je cukrem pudrem :)

      Placuszki jabłkowe

      Placuszki jabłkowe

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Placuszki jabłkowe”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 31 sierpnia 2015 13:10
  • niedziela, 30 sierpnia 2015
    • Ketchup z żółtych pomidorków

      Wiosną nakupiłam mnóstwo nasion pomidorów. Nie tylko tych standardowych rozmiarów, ale i małych pomidorków koktajlowych - żółtych i czerwonych w różnych odmianach i kształtach. Okazało się, że te mniejsze bestie wyjątkowo hojnie rodzą owoce. I tak sobie je zajadamy... do sałatek, kanapek, na grzankach, w zapiekankach... Szkoda by było wszystko przejeść i nie zamknąć ich smaku nawet w jednym słoiku, dlatego zrobiłam ketchup. To pierwsze moje przetwory pomidorowe i w dodatku wybrałam akurat ketchup... Pierwszy raz zawsze przeraża, więc nie szalałam z dużą porcją, ale po wczorajszej pizzy z dodatkiem domowego, żółtego ketchupu już wiem, że zrobię kolejną. Muszę przyznać, że zrobienie ketchupu wcale nie było trudne, spróbujcie :)

      Ketchup z żółtych pomidorków

      Składniki:

      • 1 kg żółtych pomidorków - u mnie były to 2 odmiany małych pomidorków koktajlowych i gruszkowych oraz kilka sztuk dużych żółtych pomidorów
      • 1,5 małej cebuli lub 1 średnia
      • 1-1,5 ząbka czosnku
      • 2 łyżeczki oleju
      • 5 łyżeczek cukru
      • 40 ml octu jabłkowego
      • 3/4 łyżeczki musztardy
      • sól
      • pieprz
      • gałka muszkatołowa
      • oregano

      Wykonanie:

      Pomidory myjemy, kroimy na pół (większe okazy na kilka kawałków) i wrzucamy do garnka. Gotujemy do odparowania większej części płynu, mieszając co kilka minut. Po odparowaniu pomidory przecieramy przez sito, a pozostałe na nim skórki wyrzucamy. W międzyczasie podsmażamy na oleju cebulę pokrojoną w kostkę i czosnek przeciśnięty przez praskę. Po chwili dodajemy je do pomidorów i miksujemy wszystko blenderem. Doprawiamy octem, musztardą, gałką muszkatołową, solą i pieprzem. Powstały ketchup dalej gotujemy, aby nadal odparowywał, aż do pożądanej przez nas konsystencji. Kiedy ją osiągniemy, dodajemy garść siekanego, świeżego oregano. Przekładamy ketchup do słoiczków lub butelek, zakręcamy i pasteryzujemy. Z tych proporcji otrzymacie 300 ml ketchupu.

      Ketchup z żółtych pomidorków

      Wpis dodaję do akcji:

      Warzywa psiankowate 2015 Pora na pomidora!
      
      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Ketchup z żółtych pomidorków”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      niedziela, 30 sierpnia 2015 10:58
  • piątek, 28 sierpnia 2015
    • Orientalny krem z czerwonej soczewicy

      Do dzisiaj sama się zastanawiam jak to się stało, że powstała ta zupa... Zobaczyłam w sklepie czerwoną soczewicę i jakoś do mnie "przemówiła" :) Wcześniej nigdy jej w kuchni nie używałam, dlatego na pierwszy raz ostrożnie wybrałam zupę. Wyszło bardzo dobrze, dodatek orientalnych przypraw rozgrzewa, a soczewica jako roślina strączkowa zapewnia uczucie sytości. Jako, że uwielbiamy zupy, dla nas taki krem to strzał w 10!

      Zupa - krem z czerwonej soczewicy

      Składniki:

      • 800 g wieprzowych kości żebrowych
      • 2 liście laurowe
      • 4 ziela angielskie
      • 2 l wody
      • 2 marchewki
      • 1 pietruszka korzeniowa
      • kawałek selera
      • 1 młody por lub kawałek starszego
      • nać selera
      • 1 duży ziemniak
      • szklanka czerwonej soczewicy
      • 1 papryczka peperoni (bez nasion)
      • 1 łyżka papryki słodkiej
      • 3/4 łyżki imbiru mielonego
      • 1,5 ząbka czosnku
      • 1/2 łyżeczki pieprzu cayenne
      • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
      • sól
      • pieprz
      • kolendra świeża
      • śmietana (opcjonalnie)

      Wykonanie:

      Do garnka wkładamy kości i zalewamy je wodą - ok. 2 litrami. Dorzucamy liście i ziela angielskie. Zaczynamy gotować. Kiedy mięso zmięknie, dodajemy oczyszczonego pora i obrane: pietruszkę, selera, ziemniaka i marchewki pokrojone w plastry lub kostkę. Dokładamy nać selera i posiekaną papryczkę peperoni. Doprawiamy łyżeczką soli. Po 5 minutach dodajemy również opłukaną soczewicę i gotujemy, aż wszystkie warzywa zmiękną. Kiedy to nastąpi, wyciągamy kości, ziele, liście, pora i nać selera, a całą zupę miksujemy. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, koncentrat pomidorowy, paprykę słodką, imbir i pieprz cayenne. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Podajemy z posiekaną kolendrą i kleksem śmietany.

      Orientalny krem z czerwonej soczewicy

      Wpis dodaję do akcji:

      Na ostro
      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      piątek, 28 sierpnia 2015 08:53
  • czwartek, 27 sierpnia 2015
    • Ciasto po amerykańsku / amerykaniec

      Takie ciasto przywiozła do moich Teściów rodzina ich swatów :) Nie moi rodzice, ale teściowie szwagra. Strasznie zasmakowało mi to kakaowe ciasto z jabłkami i innymi dodatkami i wierciłam im dziurę w brzuchu o ten przepis. W końcu go dostałam, a wtedy okazało się, że nazywa się to ciastem po amerykańsku. Nie mam pojęcia dlaczego. Zmodyfikowałam otrzymany przepis o akcenty, jak mi się wydaje, bardziej amerykańskie. Jednymi z najbardziej znanych, o ile nie najpopularniejszymi orzechami są tam orzechy pecan. Takich właśnie użyłam. Dodałam też żurawinę, bo wiem, że Amerykanie lubią dodawać ją do wypieków. W oryginale były orzechy włoskie (lub laskowe, nie pamiętam) i rodzynki. Ciasto kojarzy mi się ze Świętami Bożego Narodzenia, ewentualnie ze Świętem Dziękczynienia (może przez żurawinę?). Jest wilgotne, naładowane bakaliami i delikatnie pachnące cynamonem. I przede wszystkim - bardzo proste. ZAWSZE SIĘ UDAJE!

      Ciasto po amerykańsku

      Składniki:

      • 4 jaja rozm. L
      • 2 szklanki cukru
      • 1,5 szklanki oleju
      • 4 szklanki mąki pszennej
      • 2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
      • 2,5 łyżeczki kakao
      • 1,5 łyżeczki cynamonu
      • 75 g orzechów pecan
      • 100 g żurawiny
      • 1,5 kg jabłek
      • cukier puder

      Wykonanie:

      Jaja ucieramy z cukrem na jasną masę. Dodajemy olej, ciągle miksując. Mąkę przesiewamy z proszkiem, kakao i cynamonem i dodajemy do masy z jajek. Dokładnie, ale delikatnie mieszamy. Dodajemy posiekane orzechy i również posiekaną żurawinę. Na koniec dodajemy obrane i pozbawione gniazd nasiennych jabłka pokrojone w kostkę. Wszystko dokładnie mieszamy. Uprzedzam, że nie będzie to łatwe, bo masa nawet bez dodatków jest bardzo gęsta, a ilość jabłek daje wrażenie, że coś poszło nie tak, bo w efekcie końcowym otrzymujemy w zasadzie jabłka z bakaliami oblepione masą kakaową... ale tak właśnie ma być! Pieczemy w tradycyjnej dużej blaszce (moja ma wymiary 25 x 40 cm) wysmarowanej masłem i pokrytej mąką w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 45 min (opcja góra - dół) - do suchego patyczka. Podajemy oprószone cukrem pudrem.

      Ciasto po amerykańsku / amerykaniec

      Ciasto po amerykańsku

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Ciasto po amerykańsku / amerykaniec”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      czwartek, 27 sierpnia 2015 16:06
  • środa, 26 sierpnia 2015
    • Kurczak w kurkumie z trawą cytrynową, czosnkiem i chilli

      Z okazji azjatyckiego tygodnia, kupiliśmy w Biedronce trawę cytrynową. Od momentu wypakowywania zakupów marzyłam o kurczaku w takim aromacie. Z przyzwyczajenia do kuchni chińskiej, chciałam zamarynować piersi w sosie sojowym, ale przecież w kuchni tajskiej (a to właśnie ta kojarzy się z trawą cytrynową) używamy do tego celu sosu rybnego... Bach! Okazało się, że właśnie nam się skończył i trzeba jechać na kolejne zakupy. Ok, sos już jest, ale co dodać do tej trawy? Przeszłam po ogródku - są papryczki chilli. No to do tego czosnek. Cudo! Zaczęłam smażyć. Ładne kolorki, pachnie nieziemsko, ale czegoś tu brakuje... Przecież niedawno czytałam o super właściwościach kurkumy. Dlaczego by jej nie dodać? Teraz było idealnie, cukier zbalansował wyraziste i ostre smaki, danie gotowe!

      P.S. Oczywiście, że cukier nie wyeliminował ostrości, danie jest nadal pikantne, ale w przyjemny sposób :)

      Kurczak w kurkumie z trawą cytrynową, czosnkiem i chilli

      Składniki:

      • 500 g piersi z kurczaka
      • 2 łyżki oleju
      • 2 łyżki sosu rybnego
      • 1 łodyga trawy cytrynowej
      • 1 papryczka chilli
      • 1-2 ząbki czosnku
      • 2,5 łyżeczki cukru
      • 1 łyżeczka kurkumy
      • 1 szklanka bulionu drobiowego
      • 1 łyżeczka mąki kukurydzianej
      • kolendra - opcjonalnie

      Wykonanie:

      Piersi kroimy na kawałki o boku ok. 1-1,5 cm i marynujemy w oleju i sosie rybnym razem z posiekanymi: papryczką chilli (wypestkowaną) i trawą cytrynową (obraną z pierwszej warstwy i bez końcówek). Do marynaty dodajemy też przeciśnięty przez praskę czosnek. Po pół godziny marynowania, wykładamy wszystko na rozgrzaną patelnię i smażymy. Dodajemy cukier i kurkumę. Po chwili smażenia, całość zalewamy szklanką bulionu i gotujemy do momentu, aż ponad połowa płynu odparuje. Mąkę kukurydzianą rozprowadzamy w małej ilości zimnej wody - ok. 1 łyżki i dodajemy do sosu. Czekamy, aż sos się zagęści i zdejmujemy z gazu. Podajemy z ryżem. Można posypać siekaną kolendrą.

      Kurczak w kurkumie z trawą cytrynową, czosnkiem i chilli

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Kurczak w kurkumie z trawą cytrynową, czosnkiem i chilli”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      środa, 26 sierpnia 2015 12:07
  • poniedziałek, 24 sierpnia 2015
    • Kolorowa sałatka z cukinii na zimę

      Cukinia w naszym ogródku nadal rodzi swoje owoce i nie zapowiada się, żeby szybko skończyła. Dodawałam ją już do potraw na różne sposoby, ale totalnie zapomniałam o tym, że przecież świetnie nadaje się również na przetwory... Pierwsza próba zamknięcia cukinii do słoików zaowocowała kolorową sałatką w delikatnej octowej zalewie z dodatkiem oleju. Wyjątkowo lubimy tego rodzaju sałatki, bo używamy ich nie tylko jako dodatek do obiadu, ale też do domowej roboty hot-dogów.

      Kolorowa sałatka z cukinii na zimę

      Składniki:

      • 3,25 kg cukinii (waga po wycięciu gniazd nasiennych)
      • 800g cebuli
      • 1 kg marchewki
      • 900 g papryki (waga po wycięciu gniazd nasiennych)
      • 4-5 ząbków czosnku
      • 2 papryczki chilli bez nasion
      • natka pietruszki
      • gorczyca
      • ziele angielskie
      • pieprz czarny ziarnisty
      • sól

      Zalewa

      • 7 szklanek wody
      • 3,5 szklanki octu
      • 3,5 szklanki cukru
      • 1 i 3/4 szklanki oleju

      Wykonanie:

      Z podanych składników sporządzamy zalewę i doprowadzamy do jej zagotowania. Cebule, czosnek i marchewki obieramy, cukinię i papryki myjemy. W zależności od wielkości, cukinię kroimy albo na plasterki, albo na półplasterki. Przy większych okazach konieczne jest uprzednie wydrążenie z cukinii gniazd nasiennych. Cebulę kroimy w piórka i dodajemy do cukinii. Posypujemy solą, aby puściły soki, a potem odsączamy. Marchew ścieramy na tarce o dużych oczkach.  Papryki wydrążamy i kroimy w paski. Drobno siekamy papryczki chilli. Wszystkie warzywa mieszamy razem i dodajemy listki natki pietruszki - ilość według uznania. Sałatkę przekładamy do wyparzonych słoików - wyszło mi ok. 25 słoików o pojemności ~330 ml. Do każdego słoika dodajemy szczyptę gorczycy, 2 ziela i 3-4 kulki czarnego pieprzu. Dopełniamy słoiki zalewą, dobrze zakręcamy i pasteryzujemy ok. 10 minut od momentu zagotowania wody.

      Kolorowa sałatka z cukinii na zimę

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Kolorowa sałatka z cukinii na zimę”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 24 sierpnia 2015 09:25
  • sobota, 22 sierpnia 2015
    • Jajka faszerowane natką pietruszki z ricottą

      Kiedyś nie znosiłam zielonej pietruszki. Naprawdę. Nawet przyzwyczaiłam do tego każdego, nie tylko w moim domu, ale też teściów i znajomych. Wtedy spróbowałam idealnego spaghetti aglio e olio i wszystko się zmieniło. Zaczęłam przygotowywać sobie takie w domu, również dodając natkę pietruszki. Potem zaczęłam dodawać ją do risotto, a teraz w zasadzie używam jej równie często, co ulubionych ziół. Dlaczego nie dodać jej do jajek? Napełnić połówki pięknie zielonym farszem... Niech będzie lekko i aromatycznie... Spróbowałam i wyszło całkiem nieźle :)

      Jajka faszerowane natką pietruszki i ricottą

      Składniki:

      • 5 jajek
      • 2 szklanki porwanej natki pietruszki
      • 4 łyżeczki ricotty
      • 4 łyżeczki śmietany 30%
      • 2 ząbki czosnku
      • sól
      • pieprz

      Wykonanie:

      Jaja gotujemy na twardo. Po przestudzeniu obieramy, przekrawamy na pół i wyciągamy z nich żółtka. W blenderze miksujemy natkę pietruszki, ricottę, żółtka i śmietanę. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek i doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Tak przygotowaną masą faszerujemy białka. Dekorujemy nacią pietruszki.

      Jajka faszerowane natką pietruszki z ricottą

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      sobota, 22 sierpnia 2015 17:20
  • piątek, 21 sierpnia 2015
    • Salsa ananasowo - paprykowa

      Któregoś weekendu wybraliśmy się do Krakowa. Już wcześniej upatrzyliśmy sobie pewną knajpkę, ale z małym dzieckiem mieliśmy problemy, żeby wtedy do niej zajrzeć. Tym razem się udało. Meksykańska restauracja Alebriche była tak dobra, jak zakładaliśmy, a nawet lepsza! Prawdziwe meksykańskie jedzenie, a nie jakieś tam polskie podróby. Żeby tego było mało, porcje były naprawdę ogromne! Sympatyczny właściciel pomagał nam w doborze jedzenia i ogarnięciu miejsca dla Małego. Na pewno jeszcze nie raz tam wrócimy. Zamówiłam sobie dwie tortille nadziane pikantnym mięsem, do których podane był kawałki ananasa. I choć mogło to dla niektórych wyglądać dziwnie, było z pewnością idealnie przemyślane. Ananas DOSKONALE balansował ostrość mięsa. Coś wspaniałego! W zeszły weekend przygotowywałam chili con carne (przepis wkrótce) i postanowiłam dodać do niego podobną salsę. Teraz już nie pamiętam czy w Krakowie było coś oprócz ananasa, ale na pewno nie było nic w kontrastowym kolorze, bo zapamiętałam tylko jasnożółte, soczyste kawałki ananasa. Moja salsa nie była wcale gorsza od tamtej. Jest tak prosta w przygotowaniu, że już w kilka minut możecie ją przygotować we własnej kuchni! Świetnie sprawdza się nie tylko jako dodatek do ostrych potraw, ale także do nachosów.

      Salsa ananasowo - paprykowa

      Składniki:

      • 1/2 ananasa
      • 1/4 papryki czerwonej
      • sok z 1/2 limonki
      • 7 liści mięty
      • ewentualnie szczypta mielonego kminu rzymskiego (naprawdę ODROBINA, np. na końcu noża)

      Wykonanie:

      Ananasa obieramy, wycinamy z niego rdzeń i kroimy na drobną kostkę (o boku ok. 3 mm). Paprykę kroimy w jeszcze mniejszą kosteczkę. Liście mięty drobno siekamy i mieszamy wszystko razem. Skrapiamy sokiem z limonki. Można dodać śladową ilość kminu rzymskiego.

      Salsa ananasowo - paprykowa

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Salsa ananasowo - paprykowa”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      piątek, 21 sierpnia 2015 09:27
  • czwartek, 20 sierpnia 2015
    • Zupa gulaszowa

      Nie pamiętam gdzie i kiedy pierwszy raz jadłam zupę gulaszową i nie jest ona dla mnie niczym nowym, dziwnym, ani zaskakującym. Moja mama często robiła w domu różne gulaszowe wariacje, choć nie potrafię sobie przypomnieć, czy przygotowywała akurat taką zupę. Ja pierwszy raz zmierzyłam się z nią (zupą :) ), gdy wynajmowaliśmy z Mężem (wtedy jeszcze niedoszłym) pierwsze wspólne mieszkanie. Dużo tych "pierwszych", bo wtedy Mąż zaprosił do domu kolegów ze swojej pierwszej pracy :) Co zrobić dla 5 facetów, którzy wpadają do mojej jadalni po 8h pracy? Nie, no nie będzie schabowych, bo to oklepane... Przypuszczam, że mimo wszystko żaden z nich nie wyszedłby niezadowolony ;P Postanowiłam zrobić sycącą zupę gulaszową, a potem zastawiłam stół sałatkami i przystawkami. Według mnie to spotkanie i cała jego kulinarna aranżacja wyszły bardzo dobrze. Ostatnio wróciłam do zupy gulaszowej, gdy doskwierał upał i nikomu nie chciało się jeść dwóch dań na obiad. Taką zupę możecie też przygotować na jakieś rodzinne imprezy, czy właśnie wtedy, gdy przyjmujecie znajomych w swoim domu.

      Zupa gulaszowa

      Składniki:

      • 1 kg łopatki wieprzowej
      • 5 łyżek oleju
      • 3 cebule (ok. 300g)
      • 1 papryka peperoni
      • 2 l wody
      • 5 kulek ziela angielskiego
      • 3 liście laurowe
      • gałązka lubczyku
      • 2 duże marchewki (ok. 200g)
      • 450 g ziemniaków
      • 2 duże papryki czerwone (ok. 450g)
      • 500 g pieczarek
      • 1,5 łyżki papryki słodkiej
      • 1/2 łyżeczki pieprzu cayenne
      • 3 łyżki koncentratu pomidorowego
      • sól
      • majeranek
      • pieprz
      • mąka pszenna

      Wykonanie:

      Łopatkę kroimy w kostkę o boku ok. 1 cm i obtaczamy w mące, po czym smażymy w dużym garnku na rozgrzanych 3 łyżkach oleju. Kiedy mięso się podsmaży, dodajemy pokrojoną w kostkę obraną cebulę i posiekaną papryczkę peperoni. Po 5 minutach zalewamy całość 2 litrami wody, dorzucamy liście laurowe, ziele angielskie i gałązkę lubczyku. Po 10-15 minutach gotowania, kiedy mięso zacznie mięknąć, dorzucamy do garnka marchew pokrojoną w plasterki lub mniejsze kawałki (w zależności od wielkości marchwi), ziemniaki pokrojone w kostkę i solimy wszystko ok. 1,5 łyżeczki soli. Po 5 minutach dodajemy pokrojone w kostkę papryki. Na pozostałych 2 łyżkach oleju podsmażamy pokrojone w półplasterki pieczarki. Kiedy odparuje z nich prawie cała woda, dodajemy do nich paprykę słodką i pieprz cayenne. Wszystko razem przesmażamy chwilę i dodajemy koncentrat. Po 3 minutach przekładamy całość do garnka - pod warunkiem, że ziemniaki są już ugotowane. Zupę doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Dodajemy też szczyptę majeranku. Podajemy ze świeżym pieczywem.

      Zupa gulaszowa

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      czwartek, 20 sierpnia 2015 07:27
  • wtorek, 18 sierpnia 2015
    • Ogórki z kurkumą

      Jak wcześniej wspominałam, z Hrubieszowa przywiozłam nie tylko przepis na ogórki pikantne, ale na jeszcze jedne - z kurkumą. W tym roku mają u nas swój debiut. Ostatnio czytałam o cudownych właściwościach kurkumy, dlatego postanowiłam zrobić spore zapasy przetworów z jej dodatkiem. Kurkumę polecam wszystkim chorym na reumatoidalne zapalenie stawów, chorym na raka (nie, nie ma cudownego uzdrowienia, ale zauważalny jest dobry wpływ na samopoczucie), osobom mającym choroby sercowe i wszystkim tym, którzy po prostu chcą się zdrowo odżywiać. Kurkuma pomaga zapobiegać chorobie Alzheimera, chorobom mózgu i depresji. Samo zdrowie!

      Ogórki z kurkumą

      Składniki:

      • 3 kg ogórków
      • 2 główki czosnku
      • gorczyca
      • nać selera korzeniowego

      Zalewa

      • 3 szklanki cukru
      • 2 1/2 szklanki octu
      • 3 szklanki wody
      • 1 łyżka kurkumy

      Wykonanie:

      Sporządzić zalewę i zagotować ją. Ogórki obrać i pokroić w słupki, a następnie zasypać solą, by puściły wodę. Odsączyć, po czym przekładać do słoików razem z ząbkami czosnku, gorczycą i nacią selera. Ja układałam swoje ogórki dość ukośnie, aby się zmieściły, dlatego na środku utworzyła mi się wolna przestrzeń, do której wsypałam ziarna gorczycy, po 1,5 ząbka czosnku (pokrojonego na kilka mniejszych kawałków, żeby lepiej wydobyć z nich smak) i gałązkę naci selera. Tak przygotowane słoiki zalać zalewą, dobrze zakręcić i pasteryzować ok. 10 min. (od momentu zagotowania wody).

      Z podanego przepisu wyszło mi 9 słoików o pojemności 540 ml.

      Ogórki z kurkumą

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      wtorek, 18 sierpnia 2015 11:27