Kulinarne kaprysy Karolki

Wpisy

  • środa, 17 maja 2017
    • Smażone zielone szparagi z boczkiem

      Sezon szparagowy rozpoczęłam prostą przystawką - smażonymi na patelni zielonymi szparagami z boczkiem. Bardzo dobrze się złożyło, że miałam w kuchni oliwę o smaku chilli, bo pasowała do nich idealnie! Jeśli macie w planach zaprosić gości, to póki trwa sezon na szparagi, przygotujcie im taką przekąskę. Nie wymaga dużo czasu, a jest pyszna i efektowna.

      Smażone zielone szparagi z boczkiem

      Składniki:

      • 12 zielonych szparagów
      • oliwa z oliwek lub olej (użyłam oliwy z dodatkiem chilli)
      • sól
      • pieprz
      • cukier
      • sok z 1/4 cytryny
      • 4 plastry boczku

      Wykonanie:

      Szparagi pozbawiamy zdrewniałych końcówek łodyg. Nacieramy je oliwą, solą, pieprzem i odrobiną cukru. Odstawiamy na 10 minut. Po tym czasie układamy je na rozgrzanej patelni i smażymy ok. 5 minut, obracając po upływie połowy tego czasu. Minutę przed końcem smażenia polewamy szparagi sokiem wyciśniętym z połówki cytryny. Zdejmujemy szparagi z patelni i pozostawiamy do ostygnięcia. Kiedy szparagi przestaną być gorące (ale nadal się całkowicie nie wystudziły), owijamy ciasno po 3 szparagi w pojedyncze plastry boczku. Przygotowane pęczki szparagów układamy na rozgrzanej patelni i smażymy ok. 3-4 minuty, aż boczek się przysmaży, a szparagi będą miękkie, ale nadal chrupiące. Zdejmujemy z patelni, wykładamy na talerze i polewamy oliwą. Podajemy z kawałkiem cytryny i świeżym pieczywem.

      Smażone zielone szparagi z boczkiem

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      środa, 17 maja 2017 07:33
  • poniedziałek, 08 maja 2017
    • Jajka sadzone na botwince z boczkiem

      Od zeszłego roku chodził za mną pomysł jajek sadzonych na uprzednio podduszonej botwince. Oczywiście standardowo nie wyrobiłam się z tamtym w sezonie botwinkowym, więc nadrobiłam to dopiero w niedzielę, kiedy przygotowywałam spokojne śniadanie dla całej rodzinki. Dodałam do botwinki podsmażony boczek (a właściwie było na odwrót, bo najpierw smażyłam boczek, a dopiero później dołączyła do niego botwinka :P) i odrobinę cukru. Wyobrażałam sobie, że to może być całkiem dobry pomysł na śniadanie, ale muszę oficjalnie przyznać, że w życiu nie spodziewałam się, że będzie tak fantastyczne i przesmaczne!!!! Lekko słodkawe, z chrupiącym boczkiem i oczywiście płynnym żółtkiem... :) MEGA! Aż żałuję, że sezon na botwinkę nie trwa cały rok :(

      Jajka sadzone na botwince z boczkiem

      Składniki:

      • 50 - 60 g boczku wędzonego (ja kupuję ten w cienkich plastrach)
      • pęczek botwinki
      • 1 łyżeczka cukru
      • sól
      • pieprz
      • 4 jajka
      • szczypior

      Wykonanie:

      Piekarnik nagrzewamy do 160 stopni (góra-dół). Boczek kroimy w kostkę i podsmażamy na suchej, rozgrzanej patelni. Z boczku powinno wytopić się trochę tłuszczyku. Wtedy dodajemy pokrojone w cienkie plasterki buraki, a po minucie również łodyżki i liście botwiny. Całość smażymy przez 2 minuty, mieszając co chwilę. Dodajemy cukier i odrobinę soli i pieprzu do smaku. Na patelnię wbijamy jajka i smażymy dalej, aż zobaczymy, że na dole białko zaczyna się ścinać. Wtedy patelnię wstawiamy do nagrzanego piekarnika i zapiekamy przez ok. 7 minut, aż zobaczymy, że jajka odpowiednio się ścięły. Wierzch jajek posypujemy delikatnie solą i pieprzem, a na koniec posypujemy posiekanym szczypiorkiem. Podajemy ciepłe. Smacznego!!!

      Jajka sadzone na botwince z boczkiem

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 08 maja 2017 07:33
  • środa, 03 maja 2017
    • Udka z kaczki pieczone z jabłkami

      Moja Teściowa bardzo często przyrządza w niedziele kacze udka. Pod koniec smażenia dorzuca do nich jabłka ze skórką. Zanim poznałam mojego Męża, nie jadłam nigdy pieczonych w ten sposób jabłek i nawet nie sądziłam, że mi posmakują, bo nie są to moje ulubione owoce. Mimo wszystko, kiedy miękkie jabłka zmieszają się z kaczym tłuszczem i majerankiem, ciężko w nich nie zasmakować ;) Czasem w weekendy nie odwiedzamy nikogo z rodziny i wtedy przyrządzam wyjątkowe, różnorodne, powolne śniadania i kilkudaniowe obiady niedzielne. Około miesiąca temu zmierzyłam się z kaczymi udkami i wyszły nawet lepiej niż Teściowej ;) Czas pieczenia zależy oczywiście od wagi udek (moje były niewielkie), ale zawsze możecie monitorować sytuację na bieżąco, poprzez nakłuwanie mięsa.

      Udka z kaczki pieczone z jabłkami

      Składniki:

      • 3 kacze udka
      • 2 ząbki czosnku
      • 1 łyżka sosu sojowego
      • pieprz
      • papryka słodka
      • majeranek
      • 3 jabłka

      Wykonanie:

      Udka oczyszczamy i marynujemy w sosie sojowym z dodatkiem przeciśniętych przez praskę ząbków czosnku. Dodajemy pieprz, paprykę słodką i majeranek - ilość według upodobań. Tak zamarynowane mięso odstawiamy na min. 2h. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni (góra-dół). Na rozgrzanej patelni lub brytfannie (bez tłuszczu) smażymy udka od strony skóry. Po minutach obracamy je i smażymy kolejne 5 minut. Po tym czasie przekładamy naczynie z udkami do piekarnika i pieczemy ok. 1 godziny. Po godzinie dodajemy przekrojone na połówki lub ćwiartki (w zależności od wielkości) jabłka posypane majerankiem. Po ok. 15 minutach, gdy jabłka zmiękną, potrawa jest gotowa. Podajemy z puree ziemniaczanym lub pieczonymi ćwiartkami ziemniaków i sałatką.

      Udka z kaczki pieczone z jabłkami

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Udka z kaczki pieczone z jabłkami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      środa, 03 maja 2017 08:45