Kulinarne kaprysy Karolki

Wpisy

  • piątek, 27 marca 2015
    • Risotto z cukinią i zielonym groszkiem. Jak zrobić dobre risotto?

      W risotto się po prostu zakochaliśmy! Na początku mąż był sceptyczny - lubi ryż, ale żeby tak bez mięsa? bez sosu? Nasze pierwsze risotto było z prawdziwkami i jednogłośnie stwierdzamy, że żadne inne nam tak nie smakowało jak to pierwsze :) Często gotuję risotto, bo nawet kiedy potencjalnie nie mam nic w lodówce, zapas ryżu do risotto, wina, parmezanu i masła jest zawsze :) Dodatki są już dowolne, jak możecie zauważyć, paczka mrożonego groszku również może spokojnie czekać na swoją kolej podobnie jak suszone grzyby, które kolekcjonujemy każdej jesieni. Jeśli nigdy nie próbowaliście risotto, bo baliście się tej wykwintnej nazwy, to zdecydowanie musicie wyzbyć się błędnego przekonania o trudności jego przygotowania! Risotto przygotowuje się jako przystawkę bądź główne danie, wtedy odpowiednio zmienia się porcja na talerzu. Teoretycznie risotto jadamy widelcem, ale my wolimy łyżką i to się nigdy nie zmieni :)

      Oczywiście na dobre risotto musi składać się kilka ważnych rzeczy:

      Przede wszystkim ryż - nie zwykły biały, jaśminowy czy inny fit i cudowny, ale ryż o owalnych ziarnach, np. arborio. Będzie on wchłaniał smak potrawy i oblepi się cały w pysznych dodatkach.

      Nie mniej ważny jest parmezan. Dobry parmezan. Długodojrzewający. Tak naprawdę wiele w risotto to zasługa parmezanu. Dobrej jakości parmezan ma wyrazisty smak, aksamitny, po prostu idealny do risotto! Z kolei słabej jakości ser może skutecznie zepsuć całe danie. A byłoby szkoda, kiedy się już tyle napracowaliśmy, bo ser dodajemy na końcu.

      Jeśli już zdecydujemy się na wino, nie ma co na nim oszczędzać. Zazwyczaj to samo wino będziemy popijać podczas jedzenia, więc dodanie odrobiny do potrawy nie powinno zrobić katastrofy. Są risotta, których jedynym dodatkiem jest czerwone wino (będę je przygotowywać w niedługim czasie), więc to jasne dlaczego wino musi być dobre - jego nuta smakowa stanowi o całości dania (czasem dosłownie). Oczywiście w sytuacji kryzysowej i wyraźnych dodatkach świat się nie zawali, jeśli użyjemy tańszego wina lub z niego zrezygnujemy (wielka szkoda) - najważniejsze, by był właściwy ryż i dobry ser.

      Coś więcej? hmmm.. Dodawane na koniec masło powinno być schłodzone, a potrawę jadamy świeżo po przyrządzeniu, inaczej traci walory smakowe (podobno, bo my zjadamy nawet zimne ;p). Podajemy w głębokim talerzu lub nawet w misce.

      Risotto z cukinią i zielonym groszkiem

      Składniki na porcję obiadową dla 3 osób:

      • 250 g ryżu arborio
      • 100 - 150 ml białego wina wytrawnego (w zależności od upodobań)
      • 1 nieduża cukinia
      • 1 szklanka mrożonego groszku
      • 5 łyżek masła (3 + 2)
      • 1-2 łyżki oliwy
      • 1 cebula, a nawet lepiej jeśli będzie szalotka
      • ok. 1 litra bulionu warzywnego - proponuje dodatkowo umieścić w nim gałązkę naci pietruszki
      • 50 - 60 g parmezanu

      Wykonanie:

      Podgrzewamy bulion i pozostawiamy pod nim mały płomień, by cały czas był gorący. Rozmrażamy groszek. Na dużej, głębokiej patelni szklimy na oliwie i 2-3 łyżkach masła pokrojoną w kosteczkę cebulkę. Następnie dodajemy pokrojoną w małą kostkę cukinię i smażymy, aż lekko zmięknie. Dodajemy ryż i dokładnie mieszamy, aby oblepił się w maśle. Zalewamy białym winem i ponownie mieszamy (ogólnie mieszamy bardzo często, to główna czynność w trakcie przygotowywania risotto). Czekamy, aż ryż "wypije" całe wino. Kiedy to nastąpi, mieszamy zawartość patelni i dodajemy chochlę bulionu. Ponownie czekamy, aż ryż go wchłonie, mieszamy i dodajemy kolejne. Kiedy zauważymy,że ryż zaczyna mięknąć, a w garnku z bulionem została jeszcze jedna chochla, wrzucamy do ryżu groszek. Mieszamy, a po chwili dodajemy resztę bulionu. Mieszanie i dolewanie bulionu powtarzamy do momentu, aż ryż będzie al dente - lepki i miękki na brzegach i leciutko twardy w środku i przestanie chłonąć bulion. Kiedy osiągniemy ten stopień przygotowania ryżu, dodajemy starty parmezan i... mieszamy! Na koniec reszta masła (najlepiej, by było zimne) i ponowne mieszanie. Nasze risotto jest gotowe, smacznego!

      Risotto z cukinią i zielonym groszkiem

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      piątek, 27 marca 2015 13:53
  • wtorek, 17 marca 2015
    • Rajski obłok - lekkie ciasto / deser bez pieczenia

      Ciasto / deser, który przygotowałam na dzisiejsze imieniny teścia. Leciutkie, które świetnie sprawdzi się również latem. Proste i nie potrzeba do niego wielu składników. Zapasy składników można zrobić z wyprzedzeniem i zawsze mieć je pod ręka. Pomysł na nazwę wziął się od wyglądu ciasta. Puszyste warstwy delikatnej pianki w kolorze białych obłoków nad błękitną wodą rajskiej plaży... Nieprzypadkowo dobrane są do kolorów smaki - pinacolada, drink z blue curacao... Chyba trochę za bardzo się rozmarzyłam na tej rajskiej plaży z drinkiem w ręku ;)

      Wcześniej, podczas próby generalnej użyłam zwykłej niebieskiej galaretki z Wodzisławia, ale teraz pokusiłam się na pastelową i muszę przyznać - to jest OBJAWIENIE!! Najlepszy smak jaki jadłam, pianka wychodzi cudowna!! Ja robiłam pianki z mleka ze śnieżką, bo obsesyjnie liczę kalorie i przeraża mnie 30% śmietanka :), ale oczywiściej bez chemii, a na śmietanie będzie bardziej naturalnie.

      Rajski obłok

      Składniki:

      • 2 szklanki mleka (lub 2 szklanki śmietany kremówki - wtedy pomijamy śnieżki)
      • 2 opakowania Śnieżki
      • 2 galaretki pastelowe firmy Wodzisław - biała (pinacolada) i błękitna (blue ocean)
      • duża paczka herbatników

      Wykonanie:

      Blachę 24 cm / 28 cm wykładamy papierem do pieczenia, na którym układamy warstwę herbatników. [Przy takiej blaszce herbatników jeszcze zostanie, ale można użyć standardowej dużej blachy, choć wtedy ciasto będzie niższe i wyglądem będzie przypominać kanapkę, a nie ciasto.] Szklankę wody odprowadzamy do wrzenia i ściągamy z ognia. Rozpuszczamy w niej dokładnie niebieską galaretkę i odstawiamy do wystygnięcia. Szklankę zimnego mleka ubijamy z 1 Śnieżką (opcjonalnie śmietanę). Kiedy galaretka zacznie tężeć, ale jeszcze się nie zsiądzie (zrobi się gęstsza), dodajemy ją porcjami do śmietany i miksujemy. Masę przekładamy na herbatniki i równo rozprowadzamy.

      Czynności powtarzamy z białą galaretką i drugą szklanką mleka (śmietany), pamiętając, że między piankami nie ma herbatników. Ich druga warstwa zostaje nałożona dopiero na białą piankę. Gotowe ciasto wkładamy do lodówki - najlepiej na noc, żeby herbatniki zmiękły. Wierzch można ozdobić wzorem z rozpuszczonej czekolady (u nas pominięte tym razem). Dla lepszego kontrastu można też użyć herbatników kakaowych i białej czekolady.

       Życzę smacznego! A wszystkim Zbigniewom: spełnienia marzeń :)

      Rajski obłok pianka

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      wtorek, 17 marca 2015 21:08
  • czwartek, 12 marca 2015
    • Linguine / spaghetti aglio olio e peperoncino

      Dziś na obiad coś prostego. Najgorszego i najlepszego, co udało nam się zjeść w knajpie. Paradoks? Kiedy pierwszy raz zamówiliśmy spaghetti aglio e olio, dostaliśmy zupę oliwną z makaronem spaghetti. Może nawet była to zupa olejowa, a nie oliwna. Nie dało się tego zjeść. Odstraszyliśmy się skutecznie od tego dania, aż kiedyś przypadkowo spróbowaliśmy w innej knajpie poprawnie wykonanego aglio e olio z natką pietruszki. Oszaleliśmy :) Odtworzyliśmy je sobie w domu, ale z tą różnicą, że ja wolę w tej wersji makaron linguine. Prostota tego dania sprawia, że można je wyczarować nawet z pozornie pustej "lodówki"Linguine spaghetti aglio olio e peperoncino, a efekt jest cudowny i nie powstydzicie się swojego wykonania nawet na kolacji dla gości.

       

      Linguine / Spaghetti aglio olio e peperoncino

      Składniki na porcję dla 2 osób:

      • 250 g makaronu linguine (ja wolę właśnie ten) lub spaghetti lub innego długiego makaronu
      • 6 łyżek oliwy z oliwek
      • 5 dużych ząbków czosnku
      • 2 małe papryczki chilli lub jedna dużych rozmiarów, ewentualnie 1/4-1/2 łyżeczki suszonych płatków chilli
      • sól
      • 1/3 pęczka natki pietruszki
      • opcjonalnie parę płatków parmezanu lub sera grana padano

      Wykonanie:

      Makaron gotujemy w osolonej wodzie wg przepisu na opakowaniu - aż będzie al dente (jeśli niewystarczająco osolimy wodę, nie nadrobimy tego później, bo nie będzie to ten sam smak). WAŻNE: NIE WLEWAMY OLIWY ANI OLEJU DO WODY. [Nie robimy tego nigdy, gdyż po wyjęciu z wody makaron nie oblepi się sosem.] W trakcie gotowania rozgrzewamy na dużej patelni oliwę i podsmażamy na niej przez kilka minut posiekane ząbki czosnku oraz pokrojoną drobno papryczkę chilli. My lubimy ostre dania, ale jeśli komuś to przeszkadza, może usunąć pestki z papryczki. Należy uważać, by czosnek się nie przesmażył, bo będzie gorzki. Kiedy makaron będzie gotowy, wyjmujemy go szczypcami z wody i wrzucamy na patelnię. Nadmiar wody można wcześniej odlać, ale NIE PRZELEWAMY MAKARONU WODĄ (sos się do niego nie przyklei). Mieszamy dokładnie makaron w oliwie i wykładamy na talerze. Posypujemy posiekaną natką pietruszki i kilkoma płatkami sera.

       Linguine spaghetti aglio olio e peperoncino

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Linguine / spaghetti aglio olio e peperoncino”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      czwartek, 12 marca 2015 18:15