Kulinarne kaprysy Karolki

Zupy

  • środa, 13 lutego 2019
    • Krem z pietruszki z oliwą pietruszkową i chipsem z szynki parmeńskiej

      Jesień i zima nastrajają do zmiany nawyków kulinarnych. Częściej jadamy zupy kremy, bo są pożywne i rozgrzewające. Mnie w tym okresie nachodzi też często ochota na warzywa korzeniowe. Staram się je przetwarzać na wiele sposobów. Choć robiłam już krem z pietruszki z gruszką, tym razem zapragnęłam pietruszki bez słodkiego dodatku. W końcu pietruszka sama w sobie też ma trochę słodyczy. Żeby nie było zbyt mdło, dodałam chipsa ze słonej szynki parmeńskiej i polałam wierzch oliwą z dodatkiem natki pietruszki, która dobrze doprawiałam solą i pieprzem. Smaki świetnie się przenikały. Doszłam do wniosku, że bez któregokolwiek ze składników ta zupa nie byłaby już tak dobra ;) Jasne, każdy wprowadza własne modyfikacje, ale zachęcam Was - choć raz spróbujcie tej zupy tak, jak ją Wam proponuję :)

      Krem z pietruszki z oliwą pietruszkową i chipsem z szynki parmeńskiej

      Składniki na 3-4 porcje:

      • 2 łyżki masła
      • 1 łyżka oliwy z oliwek
      • 600 g pietruszki
      • 2 ząbki czosnku (z bulionu)
      • 1/2 małej cebuli
      • 1 ziemniak
      • 1,5 szklanki mleka
      • 1 szklanka bulionu warzywnego
      • sól
      • pieprz
      • gałka muszkatołowa
      • pół pęczka natki pietruszki
      • 4 łyżki oliwy
      • 2 plastry szynki parmeńskiej

      Wykonanie:

      W garnku rozgrzewamy oliwę i 1 łyżkę masła. Pietruszkę obieramy, kroimy w kostkę i podsmażamy na rozgrzanym tłuszczu. Dodajemy tak samo przygotowanego ziemniaka i cebulę posiekaną w kostkę. Smażymy przez 5 minut, a następnie zalewamy szklanką bulionu i szklanką mleka. W tym momencie dodałam 2 ząbki czosnku, które wyjęłam wcześniej z bulionu. Jeśli nie macie czosnku z bulionu, możecie dodać świeży wcześniej, przed zalaniem zawartości garnka, podsmażając go uprzednio przez chwilę. Gotujemy pod przykryciem, aż warzywa zmiękną. Wtedy miksujemy zupę na gładką masę. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Dodajemy łyżkę masła i dolewamy pozostałe 1/2 szklanki mleka.

      Gdy zupa się gotuje, na rozgrzanej patelni wykładamy przecięte ukośnie plastry szynki parmeńskiej - by powstały z nich trójkątne kawałki. Smażymy, odwracając na drugą stronę, aż powstaną z nich chipsy. Odsączamy z nadmiaru wytopionego tłuszczu.

      W malaskerze umieszczamy listki natki pietruszki i 4 łyżki oliwy. Miksujemy do momentu, aż będą całkowicie rozdrobnione. Dodajemy szczyptę soli i odrobinę pieprzu.

      Porcje zupy wykładamy na talerze. Dekorujemy oliwą pietruszkową, układamy na wierzchu chipsa z szynki parmeńskiej i dodajemy świeżo zmielony czarny pieprz. Podajemy oczywiście na ciepło.

      Krem z pietruszki z oliwą pietruszkową i chipsem z szynki parmeńskiej

      Krem z pietruszki z oliwą pietruszkową i chipsem z szynki parmeńskiej

      Krem z pietruszki z oliwą pietruszkową i chipsem z szynki parmeńskiej

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      środa, 13 lutego 2019 08:13
  • czwartek, 31 stycznia 2019
    • Flaczki z boczniaków

      Tradycyjne flaki wołowe mi nie smakują. Nawet uważam je za obrzydliwe. Ale woda z flaków jest według mnie pyszna. Czyli rosół z tymi charakterystycznymi przyprawami :) Pamiętam jak kiedyś moja babcia zrobiła flaki z zieleniatek... Nie mogłam oderwać się od gara!!! Nie było flaków, tylko miękkie grzybki, zero brzydkiego zapachu, smaczna zupka... to było wspaniałe :) Naszła mnie ostatnio faza na boczniaki. Jeśli tylko widzę je w karcie jakiejś restauracji, od razu je zamawiam! Jak się zastanowię, to chyba ogólnie przez lichy sezon na grzyby w ubiegłym roku czuję ich niedosyt i zawsze wybieram z karty danie z grzybami. Boczniaki, rydze w sosie maślanym, obojętnie. Nawet po spałaszowaniu przystawki z boczniaków nie było mi dość i postanowiłam spróbować zrobić w domu jeszcze flaczki z boczniaków. Znowu taki kompromis - Mąż lubi flaki, a ja grzyby. Spotkaliśmy się zatem w połowie drogi ;) Flaczki wyszły dobre, lekkie, zdecydowanie do powtórzenia :)

      Flaczki z boczniaków

      Składniki:

      • 2 łyżki oleju
      • 500 g boczniaków
      • 1 cebula
      • 1 pietruszka
      • 2 marchewki
      • kawałek selera (ok. 1/4 główki)
      • 1 litr rosołu lub bulionu warzywnego
      • 0,5 litra wody
      • 6 ziaren ziela angielskiego
      • 2 liście laurowe
      • 1/4 łyżeczki imbiru
      • 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
      • 1,5 łyżeczki majeranku
      • 1/2 łyżeczki papryki słodkiej
      • 1 ząbek czosnku
      • chilli
      • sól
      • pieprz
      • natka pietruszki

      Wykonanie:

      Grzyby oczyszczamy, jeśli to koniecznie, ale nie myjemy ich. Wystarczy przetarcie pędzelkiem. Kroimy je na paski, w poprzek blaszek. W garnku o dużym dnie rozgrzewamy olej i smażymy partiami pokrojone w paski boczniaki. Ważne, by olej był dobrze rozgrzany, by grzyby się podsmażyły, a nie puściły wodę i zaczęły dusić. Na koniec podsmażamy pokrojoną w kostkę cebulę. Marchewki, seler i pietruszkę obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach. Dodajemy do grzybów, chwilę przesmażamy a następnie dodajemy wodę i bulion. Wrzucamy ziele angielskie i liście laurowe. Dodajemy imbir, gałkę muszkatołową, majeranek, paprykę słodką i przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku. Gotujemy pod przykryciem około 20 minut. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem i chilli. Po wyłożeniu na talerze, każdą porcję dekorujemy posiekaną natką pietruszki.

      Flaczki z boczniaków

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      czwartek, 31 stycznia 2019 13:35
  • poniedziałek, 17 grudnia 2018
    • Krem z pieczonych buraków z chrzanową bitą śmietaną

      W moim domu rodzinnym na Wigilię przygotowuje się zawsze 2 zupy: grzybową i barszcz czerwony. Nie do wyboru, ale po kolei jemy po talerzu każdej z nich na początek kolacji. Chociaż mam ochotę wprowadzić trochę nowoczesności do tego uroczystego wieczoru, to nie wyobrażam sobie zamienić tych zup na nic innego. W weekend zrobiłam krem z pieczonych buraków. Nie mam zamiaru zastąpić nim świątecznego barszczu! Jest to po prostu fajna, elegancka zupa na rodzinne spotkania; niekoniecznie bożonarodzeniowe. Elegancka, bo taka właśnie wydaje mi się z kleksem ubitej śmietany z dodatkiem chrzanu.

      Krem z pieczonych buraków z chrzanową bitą śmietaną

      Składniki:

      • 750 ml bulionu warzywnego
      • 1 cebula
      • 2 łyżki oleju
      • 2 ząbki czosnku
      • 650 g buraków
      • sól
      • pieprz
      • tymianek
      • 100 ml śmietany 30%
      • 1 łyżeczka chrzanu ze słoiczka
      • 1,5 łyżeczki cukru
      • 1 łyżka masła
      • sok z 1/4 cytryny

      Wykonanie:

      Buraki myjemy, zawijamy w folię aluminiową i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 - 200 stopni, do momentu, aż da się w nie wbić widelec - około 1-1,5 godziny (w zależności od wielkości). Po upieczeniu buraki obieramy i kroimy w kostkę. W garnku podsmażamy na oleju posiekaną w kostkę cebulę. Dodajemy buraki. Smażymy 2 minuty i dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek. Po chwili smażenia, zalewamy warzywa bulionem. Gotujemy jeszcze 10 minut. Miksujemy na gładki krem i dodajemy cukier oraz masło. Do zupy wyciskamy sok z ćwiartki cytryny. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem, tymiankiem. Schłodzoną śmietanę ubijamy na sztywno. Dodajemy chrzan i dokładnie mieszamy. Zupę wylewamy na talerze/do miseczek i dekorujemy kleksem śmietany. Podajemy gorące.

      Krem z pieczonych buraków z chrzanową bitą śmietaną

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Krem z pieczonych buraków z chrzanową bitą śmietaną”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 17 grudnia 2018 12:07
  • czwartek, 15 listopada 2018
    • Krem z zielonego groszku

      Choć bardzo lubię zupy, zwłaszcza te gęste kremy, to jakoś nie przepadam za zupą z groszku. Mój Mąż ją z kolei uwielbia. Jak wiadomo, dobra żona gotuje też to, co lubi jadać Mąż ;) W ubiegły weekend ugotowałam dla Niego krem z groszku. Powiedział, że jest to jedna z lepszych zup jakie jadł w życiu! (aaaaah ;) ) Ja nie byłam taką optymistką, bo to nadal zupa z groszku... Jednak dodatek fety i szczypiorku odmienił ją niesamowicie. I nie chodzi o to, że była posypana jakimś zielskiem - to musi być szczypiorek! On jest chyba stworzony do tej zupy :) Feta oczywiście też była dobrym dodatkiem, bo słona, lekko kremowa... W efekcie dodatki sprawiły, że nawet polubiłam krem z groszku w takim wydaniu :) A Wy lubicie krem z groszku? Jeśli nie, to może ten Was przekona?

      Krem z zielonego groszku

      Składniki:

      • 2 łyżki masła
      • 1 cebula
      • 1 ziemniak
      • 1 dymka
      • 750 ml bulionu warzywnego lub drobiowego
      • 450 g mrożonego zielonego groszku
      • 2 ząbki czosnku
      • sól
      • pieprz
      • imbir
      • śmietana 30%
      • 100 g sera feta
      • szczypior
      • chipsy z bułki/grzanki

      Wykonanie:

      Na maśle podsmażamy w garnku pokrojone w kostki ziemniaki i cebulę. Kostka nie musi być drobna, bo przecież zupa będzie na koniec blendowana. Po minucie smażenia, dodajemy posiekaną dymkę - białą i zieloną część i czosnek (może być siekany lub przeciśnięty przez praskę). Po kolejnej minucie zalewamy warzywa bulionem. Dodajemy pół łyżeczki soli. Gotujemy na małym ogniu pod przykryciem do momentu, aż ziemniaki zmiękną, a wtedy dodajemy mrożony groszek. Gotujemy kolejne 5 minut. Groszek musi również zmięknąć. Kiedy wszystkie warzywa zmiękną, miksujemy zupę na gładki krem.  Doprawiamy ją do smaku solą, pieprzem i imbirem. Można dodać też 50 ml śmietanki. Po nałożeniu kremu na talerze, na środku każdego dodajemy pokruszoną fetę i posiekany szczypiorek. Podajemy z grzankami lub chipsami z bułki.

      Krem z zielonego groszku

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      czwartek, 15 listopada 2018 08:49
  • czwartek, 18 października 2018
    • Zupa jarzynowa z cukinią

      Zazwyczaj jeśli jadam zupę z cukinii to w formie kremu. Taką zawsze gotuję w domu i przeważnie taką spotykam w restauracjach. W tym roku znowu szalałam z cukiniowymi eksperymentami i odeszłam od swojego sprawdzonego kremu z cukinii. Zachciało mi się dużej dawki warzyw. Wyczuwalnych kawałków cukinii. Postawiłam na zupę jarzynową z cukinią - świetnie wyszła! Zjadłam 3 miski ;) I zaskoczyłam samą siebie - podałam zupę z cząstkami jajka ugotowanego na twardo i po spróbowaniu nie wyobrażałam jej sobie zjedzonej w inny sposób!! Jajko w towarzystwie cukinii i śmietany zgrało się po prostu wspaniale. Koniecznie musicie wypróbować takie podanie!

      Zupa jarzynowa z cukinią

      Składniki:

      • 5 łyżek oleju
      • 2 ziemniaki
      • 1 marchewka
      • 2 cukinie średniej wielkości
      • 1 por - biała część
      • 1 garść mrożonego zielonego groszku
      • 1 litr bulionu warzywnego lub drobiowego
      • 1/2 litra wody
      • 2 liście laurowe
      • 5 ziaren ziela angielskiego
      • 3 ząbki czosnku
      • tymianek
      • sól
      • pieprz
      • 75 ml śmietany 30%
      • jajka na twardo do podania

      Wykonanie:

      Obrane marchewki i ziemniaki kroimy w kostkę. W dużym garnku na oleju podsmażamy najpierw ziemniaki, a po minucie dodajemy do nich marchewkę. Po kolejnej - pokrojonego w półplasterki pora. Na koniec dodajemy cukinię pokrojoną w ćwierćplasterki. Warzywa zalewamy bulionem i wodą. Dodajemy ziele angielskie, liście laurowe, płaską łyżeczkę soli i przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku. Gotujemy, aż warzywa zmiękną. Dodajemy mrożony groszek i gotujemy jeszcze chwilę. Na koniec wlewamy śmietanę - po zdjęciu zupy z gazu. Doprawiamy do smaku pieprzem, tymiankiem i solą. Podajemy z jajkiem ugotowanym na twardo. Smacznego!

      Zupa jarzynowa z cukinią

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      czwartek, 18 października 2018 08:03
  • piątek, 29 czerwca 2018
    • Zupa szczawiowa

      Zupa szczawiowa na pewno plasuje się w TOP 3 moich ulubionych zup, o ile nawet nie zdobywa złota w tym zestawieniu. Uwielbiam ją i co roku ubolewam, że sezon na szczaw jest tak krótki. Zupa jest specyficzna, kwaśna, charakterna no i oczywiście podawana z jajkiem - moja ulubiona kombinacja! Fakt, jej kolor nie jest zachwycający, ale smak wynagradza ten mankament :) Moja babcia do śmietany dodaje jajko, rozkłóca je ze śmietaną, a dopiero potem dodaje do zupy. To najlepszy sposób na podanie szczawiowej, bo wiadomo, że szczawiany wymagają towarzystwa jajka, żeby nie były szkodliwe. Ja tym razem nie zatrzepywałam zupy jajkiem, ale tylko na potrzeby zdjęcia - zazwyczaj to robię. Nawet wtedy, kiedy zupa zatrzepana jest jajkiem, obowiązkowo dodaję do niej jajko na twardo. Nawet nie wyobrażam sobie inaczej :) Jeśli chcecie dodawać jajko do śmietany, użyjcie tylko pół szklanki śmietany, bo jajko doda smaku i zagęści zupę, wtedy nie ma potrzeby używania aż 200 ml śmietanki.

      Zupa szczawiowa

      Składniki:

      • 2 łyżki masła
      • 450 g liści szczawiu
      • 1,5 litra bulionu warzywnego lub drobiowego
      • 200 ml lub pół szklanki śmietanki 30%
      • jajka
      • pieprz
      • sól

      Wykonanie:

      Liście szczawiu myjemy, osuszamy i pozbawiamy grubych łodyżek. Posiekane liście podsmażamy na maśle roztopionym w garnku. Smażymy ok. 5 minut, aż zdecydowanie zmniejszy objętość. Zalewamy bulionem i miksujemy na gładko. Kiedy się zagotuje, pół szklanki śmietany łączymy z jednym surowym jajkiem i bardzo dokładnie rozmącamy. Takie połączenie dodajemy do zupy szybko mieszając, aby jajko się rozprowadziło. Powstaną delikatne "włoski" z jajka. Jeśli wybieramy opcję bez zaciągania zupy jajkiem, wtedy dodajemy 200 ml śmietany. Doprawiamy do smaku pieprzem i solą. Podajemy z jajkiem na twardo.

      Zupa szczawiowa

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Zupa szczawiowa”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      piątek, 29 czerwca 2018 09:05
  • poniedziałek, 18 czerwca 2018
    • Zupa z młodej kapusty

      Tegoroczny sezon rozpoczęłam zupą z młodej kapusty. Przepis trochę się zależał, ale najważniejsze, że doczekał się wreszcie publikacji :) Zupa z tego przepisu jest lekka i delikatna. Najlepsza na początek tygodnia, żeby trochę odciążyć się po weekendowym obżarstwie.

      Zupa z młodej kapusty

      Składniki:

      • 2 łyżki masła
      • 1 cebula
      • 2 marchewki
      • 2-3 ziemniaki
      • 3/4 lub 1 główka młodej kapusty - w zależności od wielkości
      • 1,5 litra bulionu warzywnego
      • sól
      • pieprz
      • liść laurowy
      • 3 kulki ziela angielskiego
      • garść koperku

      Wykonanie:

      Obieramy marchew, ziemniaki i cebulę. Marchew kroimy w plasterki lub półplasterki i podsmażamy na patelni na maśle. Po chwili dodajemy cebulę pokrojoną w piórka i ziemniaki pokrojone w kostkę. Lekko podsmażone warzywa zalewamy bulionem. Dodajemy liść laurowy i ziele angielskie. Kiedy całość się zagotuje, dodajemy obraną z zewnętrznych liści, pozbawioną głąba i poszatkowaną kapustę. Możemy dodawać ją partiami, bo w miarę upływu czasu kapusta będzie mięknąć i tracić swoją objętość. Ja początkowo wrzuciłam do garnka pół dużej główki kapusty, a potem okazało się że garnek pomieścił nawet 3/4 główki. Gotujemy zupę do momentu, aż kapusta zmięknie, ale nie może się rozgotować. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem, a na koniec dodajemy dużą garść koperku. Smacznego!

      Zupa z młodej kapusty

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 18 czerwca 2018 08:04
  • czwartek, 17 maja 2018
    • Krem z zielonych szparagów z mozzarellą

      Aktualnie trwa sezon na szparagi. Pod koniec majówki udało mi się kupić pęczek zielonych szparagów po 5.99 zł. Nawet dwa pęczki :D Z jednego przygotowałam zupę - krem. Dodałam do niej kawałki mozzarelli, które cudownie rozpuszczały się w ciepłym kremie. Zupa jest lekka - idealna na obecne upały. W dniu, w którym ją ugotowałam, zjadłam ją i na obiad i na kolację :) Zapraszam po przepis, a ja zabieram się za obrabianie drugiego pęczka szparagów.

      Krem z zielonych szparagów z mozzarellą

      Składniki na 3 porcje:

      • 2 łyżki oleju
      • 1 cebula
      • 2 niewielkie ziemniaki
      • 500 g zielonych szparagów
      • 750 ml bulionu warzywnego lub drobiowego
      • 1 ząbek czosnku
      • 6 łyżek śmietany 30%
      • pieprz biały
      • gałka muszkatołowa
      • sól
      • 125 g mozzarelli

      Wykonanie:

      W garnku podsmażamy na rozgrzanym oleju obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki i cebulę. Podsmażone warzywa zalewamy bulionem. Szparagi pozbawiamy zgrubiałych końców, odkrajamy główki i odkładamy je na bok, a pozostałe części kroimy na 2-3 cm kawałki i dorzucamy do garnka z bulionem. Gotujemy pod przykryciem do miękkości wszystkich warzyw. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek. Kiedy warzywa zmiękną, miksujemy zupę na gładki krem. Dodajemy śmietanę i doprawiamy do smaku białym pieprzem, solą i gałką muszkatołową. Mozzarellę kroimy w kosteczkę i nakładamy po kilka kostek do każdej miski. Zalewamy bardzo gorącą zupą, a na górze układamy przekrojone wzdłuż główki szparagów. Główki lekko zmiękną od gorącej zupy, ale nadal pozostaną chrupkie. Ja swoją zupę podałam z kleksami śmietany i czarnym sezamem.

      Krem z zielonych szparagów z mozzarellą

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Krem z zielonych szparagów z mozzarellą”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      czwartek, 17 maja 2018 10:02
  • wtorek, 24 kwietnia 2018
    • Pieczarkowa zupa - krem

      Nie wiem czy też tak macie, ale u nas w domu obiad zawsze składa się z dwóch dań - najpierw obowiązkowo jemy zupę. Ogólnie bardzo lubujemy się w zupach. Ostatnim naszym strzałem w dziesiątkę był krem z pieczarek. Po 1 dlatego, że dawno nie jedliśmy pieczarkowej, a po 2 - zupy - kremy są dla nas bezkonkurencyjne :) Smak tej zupy chodził za mną później kilka dni, ale nie chciałam się powtarzać. Od tego czasu minął już miesiąc, więc chyba skoczę po pieczarki i wezmę się do roboty! Wpis dodaję do akcji "Pieczarkowy tydzień" organizowanej przez mopswkuchni, gdzie zapraszam Was po więcej pieczarkowych inspiracji :)

      Pieczarkowa zupa - krem

      Składniki:

      • 1 cebula
      • 2 łyżki masła
      • 1/2 kg pieczarek
      • 2 ziemniaki
      • 1/2 litra bulionu warzywnego lub drobiowego
      • 50 ml śmietany 30%
      • sól
      • pieprz
      • natka pietruszki
      • grzanki do podania

      Wykonanie:

      Pieczarki myjemy lub obieramy. Jedną pieczarkę kroimy na ładne plasterki razem z nóżką, a resztę kroimy dowolnie - może być na ćwiartki. Na patelni roztapiamy masło i podsmażamy na nim pokrojoną w kostkę cebulę i pieczarki. Zawartość patelni przekładamy do garnka i zalewamy bulionem. Dodajemy obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki. Gotujemy do miękkości ziemniaków. W międzyczasie, na patelni po smażeniu grzybów, układamy pokrojoną w plasterki odłożoną wcześniej pieczarkę. Podsmażamy, aż nabierze delikatnego brązowego koloru. Zdejmujemy z patelni na ręcznik papierowy. Kiedy ziemniaki zmiękną, blendujemy zupę na gładko. Dodajemy śmietankę, hartując ją uprzednio w odrobinie zupy. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Nakładamy porcje zupy do miseczek, posypujemy siekaną natką pietruszki, świeżo zmielonym pieprzem i grzankami. Na każdej porcji układamy plasterek zrumienionej pieczarki. Smacznego!

      Pieczarkowa zupa - krem


        Pieczarkowy Tydzień 2018       alt="Pieczarkowy Tydzień 2018">
      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Pieczarkowa zupa - krem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      wtorek, 24 kwietnia 2018 09:11
  • środa, 14 marca 2018
    • "Rosół" po chińsku (ostro - kwaśny)

      Wszyscy się dziwią, kiedy mówię, że nie lubię rosołu. Tradycyjny, porządny rosół jest bardzo esencjonalny, bardzo mięsny i naprawdę "szlachetny", ale ja po prostu za samym rosołem nie przepadam. Mam ochotę na zjedzenie 3-4 łyżek, ale nie więcej. Oczywiście rosół obowiązkowo gotuję każdej niedzieli. Kiedy domownicy zjedzą już swoje porcje, zamieniam go w inną zupę. O dziwo, rzadko w pomidorową ;) Ostatnimi czasy często pada na jakąś azjatycką transformację rosołu. To są smaki moje i Męża, dlatego po tej zamianie zostaje tylko pusty garnek :) Sprawdźcie czy przypadłaby Wam do gustu taka propozycja.

      "Rosół" po chińsku (ostro - kwaśny)

      Składniki:

      • 1l rosołu lub bulionu
      • 10 - 15 g suszonych, najlepiej krojonych grzybów mun
      • 1/2 papryki czerwonej
      • 100 g pędów bambusa
      • 1 marchewka
      • 1,5 cm kawałek imbiru
      • 1/2 łyżki cukru brązowego
      • 2 łyżki sosu sojowo - grzybowego
      • 1 ząbek czosnku
      • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
      • 2 łyżki octu ryżowego
      • sok z 1/2 cytryny
      • 2 jajka
      • chilli
      • pieprz
      • papryka słodka
      • mięso z 2 - 3 ugotowanych skrzydełek z kurczaka
      • szczypiorek / dymka

      Wykonanie:

      Grzyby mun zalewamy gorącą wodą i odstawiamy do napęcznienia. Jeśli nie mieliśmy grzybów krojonych, to po napęcznieniu musimy je jeszcze pokroić w drobne paseczki. Paprykę kroimy w kostkę, marchewkę w półplasterki, a pędy bambusa kroimy w podobne do grzybów, drobne paski. Podgrzewamy bulion i wrzucamy do niego pokrojone w paski warzywa. Dodajemy też przeciśnięty przez praskę czosnek i starty świeży imbir. Doprowadzamy do zagotowania zupy. Jajka wbijamy do miseczki i rozbijamy je widelcem. W momencie kiedy warzywa są miękkie, a zupa się zagotuje, zaczynamy ją mieszać łyżką w kółko i jednocześnie wlewać rozkłócone jajka. Nie przestajemy mieszać! Dzięki temu, powstaną nam niteczki z jajek, które zagęszczą zupę i zastąpią makaron. Obieramy mięso ze skrzydełek z kurczaka - ja użyłam skrzydełek z rosołu, ale mogą to być też obrane porcje rosołowe. Dodajemy do zupy. Po chwili dodajemy też sos sojowo-grzybowy, cukier brązowy, ocet ryżowy i sok z cytryny. Mąkę ziemniaczaną rozprowadzamy w kilku łyżkach zimnej wody, a kiedy nie będzie grudek dodajemy do zupy, ciągle mieszając. Ponownie zagotowujemy, żeby zupa zgęstniała. Doprawiamy do smaku pieprzem, chilli, i papryką słodką. Po nałożeniu porcji do miseczek, każdą posypujemy świeżym szczypiorkiem.

      "Rosół" po chińsku (ostro - kwaśny)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      środa, 14 marca 2018 08:26

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Kaprysy Karolki


blogi kulinarne
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów

Opcje Bloxa