Kulinarne kaprysy Karolki

Wpisy

  • sobota, 02 lutego 2019
    • Zapiekanka ryżowa z brokułami i serem

      Bardzo często wpadam w pułapkę brokułów. Widzę je w sklepie na promocji, to kupuję bez zastanowienia. Nawet jeśli nic nie przyjdzie mi do głowy, zawsze mogę je przerobić na pastę, albo podać z jajkiem i sosem czosnkowym. Mogłabym tak właśnie zrobić, ale koniec końców najczęściej później zalegają mi w lodówce. Z takiego czyszczenia lodówki i szafki (okazało się, że mam o dużo za dużo ryżu ;) ) wyczarowałam zapiekankę, która powinna reklamować znaczenie COMFORT FOOD. Pyszna, kremowa, ciepła, lekko kleista i baaaardzo sycąca. Z tych proporcji wyszły dwa naczynia do zapiekania. Jedno spokojnie starczy dla dwóch osób, choć mój Mąż postanowił zjeść całą samodzielnie ;)

      Zapiekanka ryżowa z brokułami i serem

      Składniki:

      • 3 łyżki oleju
      • 1 brokuł (500g)
      • 1/2 szklanki bulionu
      • 1 szklanka mleka
      • 200 g ryżu (użyłam jaśminowego)
      • sól
      • pieprz
      • gałka muszkatołowa
      • 150 g sera cheddar
      • 3 łyżki bułki tartej
      • 3 łyżki + 3 łyżki parmezanu
      • masło

      Wykonanie:

      Ryż gotujemy według przepisu na opakowaniu. Piekarnik nagrzewamy do 180 - 200 stopni (góra-dół). W dużym garnku rozgrzewamy olej. Brokuła dzielimy na różyczki, a następnie myjemy je, osuszamy i podsmażamy na oleju. Cząstki brokuła powinny się lekko podsmażyć, miejscami nawet zabrązowić. Kiedy tak się stanie, zalewamy je bulionem i mlekiem. Gotujemy je, aż będą miękkie, ale nie rozgotowane. Po tym czasie wyłączamy palnik pod garnkiem i dodajemy do brokułów ryż. Mieszamy dokładnie, dodajemy 3 łyżki parmezanu i starty na dużych oczkach tarki cheddar. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Mieszamy, aż całość sklei się serem i wchłonie ewentualny nadmiar mleka. Masę przekładamy do dwóch mniejszych, wysmarowanych masłem naczyń żaroodpornych lub do jednego dużego. Pozostałe 3 łyżki parmezanu mieszamy z bułką tartą i taką kruszonką posypujemy wierzch naszych zapiekanek. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy przez ok. 20 minut, aż ser całkowicie się rozpuści, a kruszonka ładnie zapiecze. Ja po tym czasie zmieniłam ustawienie piekarnika na funkcję grill i piekłam, aż wierzch się ładnie zrumienił. Podajemy oczywiście na ciepło :)

      Zapiekanka ryżowa z brokułami i serem

      Zapiekanka ryżowa z brokułami i serem

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      sobota, 02 lutego 2019 12:11
  • czwartek, 31 stycznia 2019
    • Flaczki z boczniaków

      Tradycyjne flaki wołowe mi nie smakują. Nawet uważam je za obrzydliwe. Ale woda z flaków jest według mnie pyszna. Czyli rosół z tymi charakterystycznymi przyprawami :) Pamiętam jak kiedyś moja babcia zrobiła flaki z zieleniatek... Nie mogłam oderwać się od gara!!! Nie było flaków, tylko miękkie grzybki, zero brzydkiego zapachu, smaczna zupka... to było wspaniałe :) Naszła mnie ostatnio faza na boczniaki. Jeśli tylko widzę je w karcie jakiejś restauracji, od razu je zamawiam! Jak się zastanowię, to chyba ogólnie przez lichy sezon na grzyby w ubiegłym roku czuję ich niedosyt i zawsze wybieram z karty danie z grzybami. Boczniaki, rydze w sosie maślanym, obojętnie. Nawet po spałaszowaniu przystawki z boczniaków nie było mi dość i postanowiłam spróbować zrobić w domu jeszcze flaczki z boczniaków. Znowu taki kompromis - Mąż lubi flaki, a ja grzyby. Spotkaliśmy się zatem w połowie drogi ;) Flaczki wyszły dobre, lekkie, zdecydowanie do powtórzenia :)

      Flaczki z boczniaków

      Składniki:

      • 2 łyżki oleju
      • 500 g boczniaków
      • 1 cebula
      • 1 pietruszka
      • 2 marchewki
      • kawałek selera (ok. 1/4 główki)
      • 1 litr rosołu lub bulionu warzywnego
      • 0,5 litra wody
      • 6 ziaren ziela angielskiego
      • 2 liście laurowe
      • 1/4 łyżeczki imbiru
      • 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
      • 1,5 łyżeczki majeranku
      • 1/2 łyżeczki papryki słodkiej
      • 1 ząbek czosnku
      • chilli
      • sól
      • pieprz
      • natka pietruszki

      Wykonanie:

      Grzyby oczyszczamy, jeśli to koniecznie, ale nie myjemy ich. Wystarczy przetarcie pędzelkiem. Kroimy je na paski, w poprzek blaszek. W garnku o dużym dnie rozgrzewamy olej i smażymy partiami pokrojone w paski boczniaki. Ważne, by olej był dobrze rozgrzany, by grzyby się podsmażyły, a nie puściły wodę i zaczęły dusić. Na koniec podsmażamy pokrojoną w kostkę cebulę. Marchewki, seler i pietruszkę obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach. Dodajemy do grzybów, chwilę przesmażamy a następnie dodajemy wodę i bulion. Wrzucamy ziele angielskie i liście laurowe. Dodajemy imbir, gałkę muszkatołową, majeranek, paprykę słodką i przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku. Gotujemy pod przykryciem około 20 minut. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem i chilli. Po wyłożeniu na talerze, każdą porcję dekorujemy posiekaną natką pietruszki.

      Flaczki z boczniaków

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      czwartek, 31 stycznia 2019 13:35
  • sobota, 26 stycznia 2019
    • Sałatka z pieczonym kurczakiem

      Bardzo często robiąc rodzinny obiad, okazuje się, że nie wszystko zostaje zjedzone. Wiadomo - nie chcemy dopuścić, aby ktoś z gości wyszedł głodny lub by dla kogoś zabrakło porcji. Zdarza się jednak, że ktoś nie jest aż tak głodny, jak zakładaliśmy i zostajemy ze sporą ilością jedzenia. Ważne jest, by dobrze to jedzenie zagospodarować i absolutnie go nie wyrzucać! Nie zawsze też mamy ochotę jeść drugiego dnia to samo, co poprzedniego. Musimy więc pozostałe jedzenie przetworzyć i nadać mu nowy smak.

      Na moim blogu jest już pomysł na pastę kanapkową z pieczonego kurczaka, a dzisiaj pokazuję jak zrobić super sałatkę - pyszną i niezwykle szybką w przygotowaniu. Chciałabym, aby to był mój autorski pomysł, ale niestety nie wpadłam na to ;) Taką sałatkę jadłam w Meksyku. Była sprzedawana na wagę w Walmarcie. Zapewne używali do niej kurczaków z rożna, które im się nie sprzedały. Bardzo mi zasmakowała i postawiłam, że na pewno ją odtworzę. Nadszedł ten czas i okazało się, że sałatka spokojnie zastąpiła mi obiad. Z pewnością warta powtórzenia nie tylko dla siebie, czy do pracy, ale też przy podejmowaniu u siebie gości.

      Sałatka z pieczonym kurczakiem

      Składniki:

      • 1 upieczone udko z kurczaka
      • 1 mała cebula czerwona
      • 1 sałata rzymska mini
      • 6 pomidorków koktajlowych
      • 3 łyżki jogurtu greckiego
      • 3 łyżki majonezu
      • sól
      • pieprz

      Wykonanie:

      Z udka zdejmujemy skórkę, zjadamy ją :) i oddzielamy mięso od kości. Mięso kroimy na mniejsze kawałki. Pomidorki kroimy na ćwiartki. Cebulę obieramy i kroimy w piórka. Liście mini sałaty rzymskiej kroimy przez środek wzdłuż, a następnie w poprzek na cienkie paski. Wszystkie składniki mieszamy razem z dodatkiem jogurtu i majonezu. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Świetnie smakuje schłodzona.

      Sałatka z pieczonym kurczakiem

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      sobota, 26 stycznia 2019 12:07
  • czwartek, 10 stycznia 2019
    • Pasta z dyni pieczonej z rozmarynem i suszonych pomidorów

      We wrześniu wybrałam się na warsztaty do Wrocławia. Uściślając, to udział w tych warsztatach wygrałam, z czego bardzo się cieszyłam. Zaoszczędziłam koszt biletu na wydarzenie, na które i tak chciałam się wybrać. Tematyką było przedstawianie warzyw w różnych formach, czyli jak to samo warzywo podać w innej postaci, z inną teksturą. Było bardzo intensywnie i bardzo ciekawie. Jednym z przepisów, który tam poznałam i który najbardziej podbił moje serce był właśnie ten na pastę z pieczonej dyni. Najpierw piecze się dynię z dodatkiem rozmarynu, która sama w sobie może być osobnym daniem/dodatkiem. Potem dodaje się czosnek i suszone pomidory i mamy najlepszą warzywną pastę jaką jadłam! Używaliśmy dyni hokkaido, więc można było miksować ją razem ze skórką, ale w domu robiłam pastę jeszcze wielokrotnie - i z dyni hokkaido i ze zwyczajnej. Ze zwyczajnej też wychodzi, tylko po upieczeniu pozbywamy się skóry. Pasta pasuje na świeże pieczywo, ma grzanki, do warzyw, do chipsów, chyba do wszystkiego!!!! Wyjątkowo mocno rekomenduję ten przepis i żałuję, że sama na niego nie wpadłam ;)

      Pasta z dyni pieczonej z rozmarynem i suszonych pomidorów

      Składniki:

      • 1 nieduża dynia hokkaido
      • sól
      • olej
      • rozmaryn
      • 3 ząbki czosnku
      • 1/2 słoiczka suszonych pomidorów w oleju z ziołami

      Wykonanie:

      Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni (góra-dół). Dynię kroimy na pół i wydrążamy środek. Połówki kroimy na plastry. Układamy je na wyłożonej papierem blasze do pieczenia. Posypujemy solą, polewamy strużką oleju i układamy na niej gałązki rozmarynu. Delikatnie mieszamy, żeby sól i olej pokryły wszystkie kawałki dyni. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok. 20 minut, aż będą miękkie. Jeśli piekliśmy dynię zwyczajną, to po upieczeniu pozbawiamy ją skórki; dynię hokkaido możemy zostawić ze skórką. Plastry dyni przekładamy do miski. Dodajemy 3 obrane ząbki czosnku i pół słoiczka suszonych pomidorów w oleju z ziołami. Można dodać też odrobinę oleju z tych pomidorów. Całość miksujemy na gładką masę. W razie potrzeby doprawiamy ją do smaku solą lub pieprzem. Można podawać na ciepło i na zimno, w obu wersjach jest fenomenalna.

      Pasta z dyni pieczonej z rozmarynem i suszonych pomidorów

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Pasta z dyni pieczonej z rozmarynem i suszonych pomidorów”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      czwartek, 10 stycznia 2019 11:19
  • środa, 09 stycznia 2019
    • Makaron z kurczakiem, papryką i oliwkami w sosie pomidorowym

      Dzisiaj kolejne danie, z którego jestem bardzo dumna. Nie byłam przekonana do tej idei, ale wyszło bardzo smacznie. A zrodziło się naprawdę niepozornie. Po pizzy domowej roboty, którą Mąż zrobił ubiegłego wieczoru, zostało trochę posiekanego chilli, niepełny kartonik przecieru pomidorowego i papryka. Makarony mamy zawsze w swojej szafce, a w lodówce została pierś z kurczaka. Wszystko razem złożyło się na fantastyczną kolację. Nawet kilka oliwek dodaliśmy, bo szkoda było trzymać tak małą ilość do sałatki czy pizzy. Znowu zero waste jak się patrzy ;)

      Makaron z kurczakiem, papryką i oliwkami w sosie pomidorowym

      Składniki:

      • 300 g makaronu farfalle (kokardek)
      • 3 łyżki oliwy
      • 1 cebula
      • 400 g piersi z kurczaka
      • 1 papryka czerwona
      • 1 zielone chilli
      • 300 g przecieru pomidorowego
      • sól
      • pieprz
      • tymianek
      • oregano
      • 2 ząbki czosnku
      • 2 łyżeczki cukru
      • garść oliwek
      • 50 g sera dojrzewającego, np grana padano
      • natka pietruszki

      Wykonanie:

      Makaron gotujemy w osolonej wodzie według przepisu na opakowaniu. Cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy na oliwie. Do minucie dodajemy posiekaną paprykę i papryczkę chilli. Smażymy kolejne 2 minuty. Po tym czasie dodajemy pokrojoną w paski lub kostkę pierś z kurczaka. Kiedy obsmaży się ze wszystkich stron, dodajemy przecier pomidorowy. Doprawiamy solą, pieprzem, tymiankiem i oregano. Dodajemy cukier i przeciśnięty przez praskę czosnek. Oliwki kroimy ćwiartki lub połówki i wrzucamy do sosu. Gdyby sos za bardzo odparował, można podlać go odrobiną wody. Po 5 minutach, gdy konsystencja będzie odpowiednio gęsta, zdejmujemy sos z ognia. Dodajemy do niego odsączony makaron i dokładnie mieszamy. Wykładamy na talerze. Każdą porcję posypujemy tartym serem dojrzewającym i posiekaną natką pietruszki.

      Makaron z kurczakiem, papryką i oliwkami w sosie pomidorowym

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Makaron z kurczakiem, papryką i oliwkami w sosie pomidorowym”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      środa, 09 stycznia 2019 08:53
  • niedziela, 30 grudnia 2018
    • Sałatka jarzynowa z burakiem i śledziem

      Wszyscy wiedzą, że królowa polskich stołów jest tylko jedna i jest nią sałatka jarzynowa :) Nie znam nikogo, kto jej nie lubi, choć przepisów na nią jest chyba milion. Tym razem dodałam do niej śledzie i buraki. Niewielka zmiana, ale daje fajną odmianę :) O ślicznym, różowym kolorze nie muszę wspominać ;) Najlepiej, że warzywa do tej sałatki spokojnie mogą pochodzić z rosołu ;) Dopieczemy tylko buraka, dogotujemy ziemniaki i jajka i pokroimy resztę składników. Mały nakład, wielki efekt :)

      Składniki:

      • 2 ziemniaki
      • 2 marchewki
      • 1,5 pietruszki
      • kawałek selera
      • 1/2 zielonego jabłka (odmiana Granny Smith)
      • 2 filety śledziowe
      • 3 jajka
      • 1 cebula czerwona
      • 2 buraki
      • 7-8 łyżek majonezu
      • 2 ogórki kiszone
      • sól
      • pieprz

      Wykonanie:

      Użyłam warzyw z rosołu (marchewki, pietruszki i selera), ale jeśli akurat ich nie macie, możecie je ugotować razem, obrane. Ziemniaki gotujemy w mundurkach w osobnym garnku, w osolonej wodzie. Płaty śledzi moczymy, żeby były mniej słone. Zmieniamy im wodę kilka razy. Buraki szorujemy, owijamy w folię aluminiową i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (góra-dół) przez ok. 1,5 godziny, w zależności od ich wielkości. Musi się dać wbić w nie patyczek do szaszłyków. Jajka gotujemy na twardo.

      Ugotowane ziemniaki obieramy ze skórek. Ostudzone buraki również. Wszystkie warzywa kroimy w kostkę. Jajka obieramy ze skorupek i kroimy tak samo. W kostkę kroimy także zielone jabłko (może być ze skórką), cebulę, śledzie i ogórki kiszone. Dodajemy majonez i mieszamy całość. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

      Sałatka jarzynowa z burakiem i śledziem

      Sałatka jarzynowa z burakiem i śledziem

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      niedziela, 30 grudnia 2018 12:13
  • sobota, 29 grudnia 2018
    • Makowiec na biszkopcie

      Przez ostatnie miesiące strasznie chodziły za mną wypieki z makiem. Kupowałam drożdżówki, które zdecydowanie nie trafiały w mój gust, bo miały maku tyle, co na lekarstwo! Kupić dobry makowiec też nie jest łatwo... W Barbórkę trafiłam w końcu na pyszny makowiec na kruchym cieście i pochłonęłam 3 kawałki! Nie mogło być inaczej - na Święta zrobiłam swój własny makowiec. Ha, nawet 2 makowce! Jeden na kruchym cieście, a jeden odwracany - z biszkoptem. Bardzo mi się podoba taka dwuwarstwowa forma, jak w przypadku seromaku. Makowiec na biszkopcie robi się szybko i bezproblemowo. Dodam tylko, że użyłam lukru i dość go zasłodziłam. Następnym razem po prostu posypię go cukrem pudrem.

      Makowiec na biszkopcie

      Składniki:

      Masa makowa

      • 250 g maku
      • 2 jajka
      • 1/2 szklanki cukru
      • 1 łyżka rodzynek
      • 1 łyżka skórki pomarańczowej
      • 2-3 łyżki wiórków kokosowych

      Biszkopt

      • 2 jajka w temperaturze pokojowej
      • 1/2 szklanki cukru
      • 1 szklanka maki pszennej
      • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
      • 1/4 szklanki oleju
      • 4 łyżki mleka w temperaturze pokojowej
      • lukier lub cukier puder do dekoracji

      Wykonanie:

      Mak zalewamy gorącą woda do przykrycia i gotujemy ok. 20 minut. Po tym czasie mielimy go trzykrotnie w maszynce do mięsa na drobnym sitku. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni
      (góra-dół). Rodzynki siekamy drobno, tak samo jak skórkę pomarańczową. Jajka ubijamy z cukrem na jasną, puszystą masę. Dodajemy do maku razem z bakaliami. Mieszamy, aby wszystko dokładnie połączyć. Masę wylewamy do keksówki o wymiarach 30 x 12 cm, wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok. 30 minut. W tym czasie przygotowujemy biszkopt.

      Jajka rozdzielamy na białka i żółtka. Białka ubijamy na sztywno, a potem, nadal miksując, dodajemy partiami cukier. Wciąż miksując, dodajemy po jednym żółtku, a po nich olej i mleko. Na koniec dodajemy przesianą mąkę i proszek do pieczenia. Mieszamy delikatnie, tylko do połączenia składników. Przygotowaną masę biszkoptowa wylewamy na wyjętą z piekarnika masę makową i wstawiamy z powrotem na kolejne 20-30 minut - pieczemy do suchego patyczka. Po upieczeniu wyciągamy formę i odstawiamy na 10 minut. Po tym czasie odwracamy ciasto na półmisek i zdejmujemy papier. Kiedy ciasto ostygnie, dekorujemy je lukrem lub lub cukrem pudrem.

      Makowiec na biszkopcie

      Makowiec na biszkopcie

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      sobota, 29 grudnia 2018 11:12
  • środa, 19 grudnia 2018
    • Grillowane paski mątwy / kałamarnicy

      Chociaż kocham wszystkie ryby, to nie przepadam za owocami morza. Nie lubię krewetek, muli nawet nie spróbowałam, bo mnie jakoś obrzydzają, a ośmiornica jest dla mnie ledwie "zjadliwa". Do ośmiornicy jeszcze jednak zrobię kiedyś podejście, bo może to była wina sposobu przyrządzania. Może grillowana mi posmakuje, zobaczymy. Jedynie co lubię z owoców morza, to kalmary. Też zdarzało mi się jeść fatalnie przygotowane, niesmaczne i tłuste i to w "dobrych" restauracjach, ale te idealne po prostu zwalają mnie z nóg. Skoro w markecie widzę paski mątwy w promocji (bodajże po 19.99), to nie sposób ich nie kupić! Mięso mątwy i kałamarnicy jest podobne. Do tego dużo orzeźwiających dodatków i szybkość przygotowania zdecydowanie działają na korzyść tego dania :)

      Grillowane paski mątwy / kałamarnicy

      Składniki:

      • 250 g pasków mątwy
      • 2 małe ząbki czosnku lub 1 duży
      • 2 łyżki oliwy z oliwek
      • 1 łyżka soku z cytryny
      • 1/2 łyżki posiekanego czerwonego chilli (ok. 1/3 papryczki)
      • skórka z cytryny
      • natka pietruszki
      • sól
      • pieprz

      Wykonanie:

      Paski mątwy kroimy ukośnie, aby otrzymać kawałki w kształcie trójkątów. Oczywiście w paski też można, ale już nie będzie tak ładnie :) Kawałki mątwy zalewamy sokiem z cytryny i oliwą z oliwek. Dodajemy posiekane chilli i przeciśnięty przez prasę czosnek. Wstawiamy do lodówki na ok. 2h w celi zamarynowania. Po 2 godzinach, wrzucamy mątwę z przyprawami na bardzo rozgrzaną patelnię grillową. Posypujemy solą i pieprzem. Grillujemy po 2 minuty z każdej strony. Wykładamy na talerze, dodajemy skórkę startą z wyparzonej cytryny i posiekaną natkę pietruszki. Podajemy z ćwiartkami cytryny u świeżym pieczywem.

      Grillowane paski mątwy / kałamarnicy

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Grillowane paski mątwy / kałamarnicy”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      środa, 19 grudnia 2018 13:45
  • poniedziałek, 17 grudnia 2018
    • Krem z pieczonych buraków z chrzanową bitą śmietaną

      W moim domu rodzinnym na Wigilię przygotowuje się zawsze 2 zupy: grzybową i barszcz czerwony. Nie do wyboru, ale po kolei jemy po talerzu każdej z nich na początek kolacji. Chociaż mam ochotę wprowadzić trochę nowoczesności do tego uroczystego wieczoru, to nie wyobrażam sobie zamienić tych zup na nic innego. W weekend zrobiłam krem z pieczonych buraków. Nie mam zamiaru zastąpić nim świątecznego barszczu! Jest to po prostu fajna, elegancka zupa na rodzinne spotkania; niekoniecznie bożonarodzeniowe. Elegancka, bo taka właśnie wydaje mi się z kleksem ubitej śmietany z dodatkiem chrzanu.

      Krem z pieczonych buraków z chrzanową bitą śmietaną

      Składniki:

      • 750 ml bulionu warzywnego
      • 1 cebula
      • 2 łyżki oleju
      • 2 ząbki czosnku
      • 650 g buraków
      • sól
      • pieprz
      • tymianek
      • 100 ml śmietany 30%
      • 1 łyżeczka chrzanu ze słoiczka
      • 1,5 łyżeczki cukru
      • 1 łyżka masła
      • sok z 1/4 cytryny

      Wykonanie:

      Buraki myjemy, zawijamy w folię aluminiową i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 - 200 stopni, do momentu, aż da się w nie wbić widelec - około 1-1,5 godziny (w zależności od wielkości). Po upieczeniu buraki obieramy i kroimy w kostkę. W garnku podsmażamy na oleju posiekaną w kostkę cebulę. Dodajemy buraki. Smażymy 2 minuty i dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek. Po chwili smażenia, zalewamy warzywa bulionem. Gotujemy jeszcze 10 minut. Miksujemy na gładki krem i dodajemy cukier oraz masło. Do zupy wyciskamy sok z ćwiartki cytryny. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem, tymiankiem. Schłodzoną śmietanę ubijamy na sztywno. Dodajemy chrzan i dokładnie mieszamy. Zupę wylewamy na talerze/do miseczek i dekorujemy kleksem śmietany. Podajemy gorące.

      Krem z pieczonych buraków z chrzanową bitą śmietaną

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Krem z pieczonych buraków z chrzanową bitą śmietaną”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 17 grudnia 2018 12:07
  • piątek, 14 grudnia 2018
    • Glazurowane marchewki z czosnkiem

      Mimo, że w moim mieście jest kilka supermarketów różnych sieci, nigdy nie natrafiłam na kolorowe marchewki. Raz były w gazetce, ale nie udało mi się ich dostać. Bardzo intrygowały mnie fioletowe marchewki. Lubię jak jedzenie jest miłe dla oczu :) W końcu się udało! Miałam swoją paczkę (swoją drogą nagle pojawiły się takie kolorowe zestawy jeszcze w kilku miejscach...). I co teraz z takich marchewek zrobić, żeby też ukazać ich piękno? Trochę za mało na krem czy puree... Pieczone kolorowe warzywa już też robiłam (niebawem przepis ;)). Przecież od wielu, wielu lat widuję przepisy na glazurowaną marchewkę! Zazwyczaj są to te małe marcheweczki, ale przecież z takimi też powinno się udać. Spróbowałam i nie żałuję. To była bomba. Pyszna bomba! Super smakowały same, prosto z patelni, ale na grzance z kremowym serkiem też były obłędne :)

      Glazurowane marchewki z czosnkiem

      Składniki:

      • 2 łyżki masła
      • 1 łyżka oleju rzepakowego
      • 4 marchewki (użyłam tym razem kolorowych, ale na zwykłych też robiłam)
      • 1 łyżeczka cukru
      • sól
      • 1 łyżeczka miodu
      • 2 ząbki czosnku
      • natka pietruszki

      Wykonanie:

      Marchewki obieramy, odkrajamy im końce i kroimy ukośnie, aby powstały nam "trójkątne" kawałki. Tak, jak byśmy próbowali kroić w marchewce litery W. Jeśli Wam się nie uda - krójcie w plastry ;) Na patelni rozgrzewamy olej z masłem. Wrzucamy pokrojone marchewki, posypujemy solą i smażymy 2 minuty na średnim ogniu. Dodajemy cukier i miód i dalej smażymy, aż marchewki będą lekko miękkie, ale nadal jędrne i chrupiące. To ważne, żeby nie były zbyt miękkie. Kiedy wymagana chrupkość zostania osiągnięta, dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek i od razy wyłączamy palnik pod patelnią. Mieszamy jeszcze chwilę, żeby czosnek oblepił marchewki i przejął ich temperaturę. Wierzch posypujemy natką pietruszki.

      Glazurowane marchewki z czosnkiem

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Glazurowane marchewki z czosnkiem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      piątek, 14 grudnia 2018 09:47

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Kaprysy Karolki


blogi kulinarne
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów

Opcje Bloxa