Kulinarne kaprysy Karolki

Wpisy

  • wtorek, 23 sierpnia 2016
    • Szakszuka

      Jajka sadzone na pomidorach z dodatkiem kiełbaski chodziły za mną już od dawna. Szakszuka to danie kuchni tunezyjskiej, polegające na przyrządzeniu sadzonych jaj na pomidorach, papryce, cebuli i kiełbaskach. Samo słowo szakszuka oznacza bałagan. Powiem Wam, że ten bałagan jest przepyszny! :) Ja przygotowałam swoją szakszukę na smażonych frankfuterkach, dodałam też zielone chilli i obowiązkowo - kmin rzymski! Na rodzinnym śniadaniu wszyscy byli nią zachwyceni! Tego musicie koniecznie spróbować :)

      Szakszuka

      Składniki:

      • 1 łyżka oleju
      • 3 frankfuterki
      • 1 cebula
      • 1/2 papryki czerwonej
      • 1/2 zielonego chilli
      • 3 pomidory
      • 2 ząbki czosnku
      • sól
      • pieprz
      • papryka ostra
      • kmin rzymski mielony
      • 4 jajka
      • natka pietruszki

      Wykonanie:

      Na oleju podsmażamy pokrojone na kawałki frankfuterki. Dodajemy do nich obraną i pokrojoną w kostkę cebulę, a po chwili także paprykę i chilli. Po kolejnych 2 minutach dodajemy obrane ze skórki i pokrojone w kostkę pomidory. Całość smażymy, aż część płynu z pomidorów odparuje. W międzyczasie dodajemy także przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku. Kiedy nadmiar soków odparuje, doprawiamy danie do smaku solą, pieprzem, papryką ostrą i kminem rzymskim. Na wierzch wybijamy 4 jajka i smażymy, aż się ładnie zetną. Można na chwilę przykryć patelnię pokrywką. Kiedy jajka się zsiądą, posypujemy szakszukę siekaną natką pietruszki i podajemy :) Smacznego!

      Szakszuka

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Szakszuka”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      wtorek, 23 sierpnia 2016 07:24
  • poniedziałek, 22 sierpnia 2016
    • Wołowina po burgundzku

      Przeglądam ostatnie wpisy i muszę przyznać, że wieje wegetarianizmem :P W tym tygodniu zaczęłam nową pracę. Z racji moich godzin pracy kompletnie nie posiadam czasu wolnego. Szczerze powiedziawszy, nie jem nic szczególnego, zawsze coś na szybko - aż wstyd. W weekend jednak zaszalałam. W sobotę urządziłam porządne, wypasione śniadanie, na które zaprosiłam rodziców, a potem na obiad przygotowałam jeszcze większą petardę - wołowinę po burgundzku. Już drugi raz ją przygotowywałam i znowu nie mogłam się oderwać od garnka :P To danie to idealne połączenie dla mięsożerców i winopijców - osobiście pokochałam je od pierwszego spróbowania :) Jak uprzednio, skorzystałam z TEGO przepisu, ale lekko go zmodyfikowałam - nie obtaczałam wołowiny w mące przed smażeniem, ale zagęściłam sos mąką na sam koniec.

      Wołowina po burgundzku

      Składniki:

      • 120 g boczku
      • 800 g wołowiny - użyłam udźca wołowego
      • 2 łyżki oleju
      • 500 ml czerwonego, wytrawnego wina, najlepiej oczywiście, by był to burgund
      • 500 ml bulionu wołowego
      • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
      • 2 liście laurowe
      • 2 ząbki czosnku
      • 2 marchewki
      • 250 g pieczarek
      • 200 g małych cebulek (nie mogłam znaleźć perłowych, które są najbardziej odpowiednie, więc dodałam małe szalotki)
      • 3 łyżki masła
      • tymianek
      • sól
      • pieprz
      • 1 łyżka mąki pszennej

      Wykonanie:

      Na oleju podsmażamy pokrojony w kostkę lub paseczki boczek. Usmażony boczek zdejmujemy z patelni, pozostawiając na niej wytopiony tłuszcz, i przekładamy do garnka, w którym będziemy przygotowywać danie. Na tym samym tłuszczu podsmażamy pokrojoną w sporą kostkę wołowinę. Kiedy kawałki wołowiny podsmażą się na brązowo z każdej strony, przekładamy mięso do garnka z boczkiem. Na patelnię po smażeniu mięsa wylewamy wino i ciągle podgrzewając, zeskrobujemy wszystko z dna patelni. Wino z sokami pozostałymi po smażeniu mięsa przelewamy do garnka. Całość zalewamy również bulionem. Dodajemy liście laurowe, koncentrat pomidorowy i przeciśnięte przez praskę 2 ząbki czosnku. Przykrywamy garnek i gotujemy całość na małym ogniu przez ok 2 godziny. Po tym czasie marchewki obieramy, przepoławiamy i kroimy w dość duże kawałki. Dodajemy do mięsa i gotujemy 10 minut. Pieczarki czyścimy, kroimy na połówki lub ćwiartki (w zależności od wielkości), a cebulki obieramy. W razie potrzeby cebulki również przekrajamy na pół. Na maśle podsmażamy przygotowane pieczarki i cebulki. Po 2-3 minutach dodajemy je do mięsa - do tego czasu powinno już zmięknąć. Dodajemy tymianek i pieprz do smaku. Gotujemy do miękkości wszystkich warzyw - min. 30 minut. W niewielkiej ilości wody rozrabiamy mąkę, hartujemy ją odrobiną sosu i dodajemy do potrawy. Gotujemy jeszcze chwilę. Doprawiamy do smaku solą. Ja podaję wołowinę po burgundzku z pieczywem, bo tak najbardziej mi smakuje i tak też polecam. Smacznego!

      Wołowina po burgundzku

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 22 sierpnia 2016 08:39
  • sobota, 13 sierpnia 2016
    • Kalarepa panierowana w orzechach

      Skoro mam w ogródku swoją BIO, EKO itp. kalarepę, to muszę z tego korzystać. Zupa krem z kalarepy już była, a teraz wymyśliłam taką przekąskę. Plastry kalarepy panierowane w orzechach z dodatkiem bułki tartej. Niezbyt przepadam za orzechami włoskimi, a do tego to był kompletny eksperyment, więc dodałam asekuracyjnie bułkę tartą. Teraz wiem, że można użyć samych orzechów, a gdyby były laskowe, to już w ogóle dla mnie bomba!

      Kalarepa panierowana w orzechach

      Składniki:

      • 2 kalarepy
      • sól
      • pieprz
      • 1-2 jajka
      • 3 łyżki bułki tartej
      • 3 łyżki zmielonych orzechów włoskich
      • olej do smażenia

      Wykonanie:

      Kalarepy obieramy i kroimy w plastry. Niezbyt grube jednak, aby kalarepa podczas smażenia zdążyła zmięknąć - grubość przekrojonego plastra na zdjęciu, to grubość maksymalna, te cieńsze kawałki były dużo smaczniejsze. Każdy plaster z obu stron solimy i pieprzymy. Odstawiamy na 5-10 minut. Jajko roztrzepujemy widelcem. Orzechy mielimy i łączymy z bułką tartą (można nie dodawać bułki, ale wtedy należy ją zastąpić orzechami, inaczej nie wystarczy nam panierki). Plastry kalarepy obtaczamy najpierw w jajku, a później w panierce orzechowej. Smażymy na rozgrzanym oleju (nie może być zbyt płytki - co najmniej do połowy grubości przygotowanych plasterków), na złoty kolor z obu stron. Odsączamy z nadmiaru tłuszczu i podajemy. Same smakują bardzo dobrze, ale można podawać je z sosem, np. paprykowym.

      Kalarepa panierowana w orzechach

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Kalarepa panierowana w orzechach”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      sobota, 13 sierpnia 2016 15:04
  • piątek, 12 sierpnia 2016
    • Spaghetti z cukinią w sosie pomidorowym

      Kolejny pomysł na cukinię i na makaron - spaghetti (lub inny rodzaj makaronu) delikatnie pokryte sosem pomidorowym i wiórkami cukinii. To wszystko z dodatkiem czosnku i ziół. Prościej się nie dało :)

      Spaghetti z cukinią w sosie pomidorowym

      Składniki na 2 porcje:

      • 200 g makaronu spaghetti
      • 1 cukinia - ok. 200 g
      • 1 szklanka (250ml) przecieru pomidorowego
      • 2 łyżki oleju
      • 2 ząbki czosnku
      • sól
      • pieprz
      • zioła prowansalskie
      • ser tarty coreggio, grana padano lub parmezan
      • siekana natka pietruszki lub inna zielenina do podania

      Wykonanie:

      Makaron gotujemy w osolonej wodzie według przepisu na opakowaniu. Umytą, nieobraną cukinię trzemy na tarce o dużych oczkach. Po starciu cukinię należy dobrze odcisnąć. Na patelni, na rozgrzanym oleju podsmażamy odciśniętą cukinię i przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku. Po 3 minutach dodajemy przecier pomidorowy i smażymy przez kolejne kilka minut, aż "sos" się zagęści. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem i ziołami prowansalskimi. Makaron odcedzamy i zostawiamy w garnku. Dodajemy cukinię w sosie pomidorowym i dokładnie mieszamy z makaronem. Porcje makaronu wykładamy na talerze, posypujemy tarty serem - u mnie coreggio i ewentualnie zieleniną.

      Spaghetti z cukinią w sosie pomidorowym

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      piątek, 12 sierpnia 2016 12:02
  • czwartek, 11 sierpnia 2016
    • Pleśniak (inaczej skubaniec)

      Pierwszy raz jadłam to ciasto będąc gościem na jakiejś imprezie. Pani domu znana była z pieczenia dobrych ciast. Dobrych smakowo, ale też efektownie wyglądających, nawet jeśli były czasochłonne. W tamtym domu ciasto na stole było w każdą niedzielę. Któregoś razu zrobiła właśnie pleśniaka. Nazwa zdziwiła mnie niesamowicie, w zasadzie to nie miałam ochoty na to ciasto... Spytałam skąd ta nazwa? Podobno stąd, że przez dżem i pianę z białek wygląda jakby spleśniało.. No cóż, akurat ta historia nie należy do zachęcających do konsumpcji, a to błąd! To ciasto jest bardzo dobre i naprawdę nie znam osoby, której nie posmakowało. Choć jest znane też jako skubaniec, dla mnie zawsze pozostanie pleśniakiem :) Przepis z bloga MojeWypieki. Podane proporcje były na większą blaszkę, ale zrobiłam w mniejszej i nie żałuję, ciasto jest ładnie wysokie - jedyny minus, to że jest go tak mało :)

      Pleśniak (inaczej skubaniec)

      Składniki:

      • 1 kostka (200 g) zimnego masła
      • 4 duże jajka (osobno białka i żółtka)
      • 3 szklanki mąki pszennej
      • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
      • 2/3 szklanki + 2 łyżki drobnego cukru do wypieków
      • szczypta soli
      • 2 łyżki kakao
      • słoik gęstego, ciemnego dżemu - użyłam dżemu z aronii

      Wykonanie:

      Schłodzone masło, mąkę, proszek do pieczenia, 2 łyżki cukru i szczyptę soli należy posiekać razem. Dodajemy 4 żółtka i szybko zagniatamy ciasto. Dzielimy je na 3 części, z czego jedną z nich zagniatamy ponownie z dodatkiem kakao. Otrzymane w ten sposób 3 kule owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na 60 minut. W tym czasie białka ubić na sztywną pianę. Dodawać powoli cukier (2/3 szklanki) - łyżka po łyżce, cały czas ubijając. Powinna powstać gęsta i błyszcząca masa bezowa. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni (góra-dół)

      Blachę o wymiarach 25 x 28 cm wykładamy papierem do pieczenia. Na spód trzemy na tarce o dużych oczkach schłodzone jasne ciasto. Lekko ugniatamy i smarujemy grubą warstwą dżemu. Na dżem w ten sam sposób ścieramy ciemne ciasto, na które delikatnie wykładamy pianę z białek. Na wierzch należy zetrzeć ostatnią, jasną część ciasta. Ciasto wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 40 - 50 minut. Przed wyjęciem, studzimy przez chwilę ciasto przy uchylonych drzwiczkach. Kroimy dopiero po całkowitym ostygnięciu.

      Pleśniak (inaczej skubaniec)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Pleśniak (inaczej skubaniec)”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      czwartek, 11 sierpnia 2016 17:11
  • poniedziałek, 08 sierpnia 2016
    • Steki z kalafiora / Grillowany kalafior

      Jakie warzywa grillujecie? My najczęściej cukinię, ale bardzo często robimy też szaszłyki z papryką, cebulą i pieczarkami. Kiedy kalafiory osiągały najniższe ceny, nakupiłam ich mnóstwo! Robiłam zupy, sałatki i przystawki. Połówkę ostatniego zgrillowałam. Efekt był zaskakująco dobry! Takie duże, porządne steki dla wegetarian :) Uprzedzam, są bardzo pikantne, bo taki był mój zamysł - fit i dużo przypraw pobudzających przemianę materii, ale w zasadzie możecie je doprawić według gustu :)

      Steki z kalafiora / Grillowany kalafior

      Składniki:

      • 1/2 niewielkiego kalafiora
      • 4 łyżki oleju rzepakowego
      • 1/4 łyżeczki imbiru
      • 1/4 łyżeczki chilli
      • 1/4 łyżeczki curry
      • 1/4 łyżeczki soli
      • 3/4 łyżeczki papryki słodkiej
      • tymianek

      Wykonanie:

      Kalafiora kroimy w plastry. Z podanych przypraw i oleju sporządzamy marynatę. Każdy plaster smarujemy marynatą z obu stron. Odstawiamy na parę chwil, po czym grillujemy na brązowo z każdej strony. Ogień nie powinien być zbyt duży, żeby kalafior się nie przypalił, a doszedł w środku. Po opieczeniu pierwszej strony, w razie potrzeby smarujemy górę marynatą jeszcze raz, zanim przewrócimy ją do smażenia. Podajemy z sosem czosnkowym lub innym na bazie śmietany lub jogurtu - dla zmniejszenia pikantności.

      Steki z kalafiora / Grillowany kalafior

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Steki z kalafiora / Grillowany kalafior”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 08 sierpnia 2016 11:17
  • czwartek, 04 sierpnia 2016
    • Łatwy kurczak po chińsku - słodko-ostro-kwaśny

      Lubicie chodzić do chińskich lub innych azjatyckich knajp? Jeśli tak, to ten przepis Wam się spodoba! Co zazwyczaj wybieracie z menu? Ja nigdy nie potrafię się zdecydować między kurczakiem słodko-kwaśnym, a tym na ostro... Właśnie dlatego spróbowałam po swojemu zrobić taką wersję, która pozwoli mi zrezygnować z tego dylematu :) Największą zaletą tego dania jest to, że nie potrzebujecie do jego wykonania żadnych "dziwnych" składników, które są trudno dostępne. Takiego kurczaka mogę przygotować nawet w 3-tysięcznej mieścinie :) Teraz sos sojowy i ocet ryżowy dostaniemy praktycznie wszędzie!

      Łatwy kurczak po chińsku - słodko-ostro-kwaśny

      Składniki:

      • 2 łyżki oleju
      • 2 marchewki
      • 1 papryka - dałam pół czerwonej i pół zielonej
      • 2 duże pojedyncze piersi z kurczaka
      • 1-1,5 cebuli
      • 1/4-1/2 kapusty pekińskiej (jedynie biała, dolna część)
      • 1 łyżka płatków chilli lub 1 papryczka chili
      • 1 łyżka miodu
      • 1 łyżeczka musztardy
      • 1 łyżka ketchupu
      • 3 łyżki sosu sojowego
      • 1,5 łyżki oleju sezamowego (opcjonalnie, to dla aromatu, ale warto go użyć)
      • 2 łyżeczki brązowego cukru
      • 4 łyżki octu ryżowego
      • 2 ząbki czosnku
      • imbir - 1/2 łyżeczki mielonego lub 2 cm świeżego, startego na tarce o małych oczkach
      • 1 łyżka papryki słodkiej
      • 1/2 łyżeczki papryki ostrej
      • pieprz
      • pieprz cayenne do smaku - opcjonalnie
      • 1,5 łyżki mąki ziemniaczanej
      • szczypior i sezam do posypania

      Wykonanie:

      Obrane marchewki kroimy w cienkie plasterki i podsmażamy na oleju na dużej i głębokiej patelni, a najlepiej w woku. Dodajemy pokrojoną w kostkę paprykę. Po 5 minutach, kiedy warzywa zmiękną, dorzucamy do nich piersi z kurczaka również pokrojone w kostkę lub w paseczki (jak kto woli). Kiedy kurczak się obsmaży, dodajemy cebulę i kapustę pekińską. Cebula i kapusta powinny być pokrojone na grube kawałki (o szerokości ok. 2 cm.) Ważne jest, by dodawać jedynie twardą część kapusty – białą, dolną. Dodajemy płatki chilli, miód, musztardę, ketchup, sos sojowy i olej sezamowy. Zalewamy wszystko szklanką wody i gotujemy, aż kapusta zmięknie. W trakcie gotowania dodajemy cukier i ocet ryżowy. Kiedy kapusta i reszta warzyw jest miękka, dodajemy podane przyprawy: czosnek, imbir, paprykę słodką, ostrą, pieprz cayenne i pieprz czarny do smaku. Po 3 minutach mąkę ziemniaczaną rozpuszczamy w małej ilości zimnej wody, po czym dodajemy do potrawy. Czekamy, aż się podgotuje i zagęści sos. Podajemy posypane siekanym szczypiorem i sezamem, z ryżem, najlepiej jaśminowym, bo moim zdaniem nie ma sobie równych :)

      Łatwy kurczak po chińsku - słodko-ostro-kwaśny

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Łatwy kurczak po chińsku - słodko-ostro-kwaśny”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      czwartek, 04 sierpnia 2016 09:28
  • wtorek, 02 sierpnia 2016
    • Naleśniki z warzywami i sosem serowo - musztardowym

      Kiedy sezon na warzywa w pełni, mają one najwięcej smaku. To sama przyjemność przygotowywać wtedy obiady bezmięsne, z dużą ilością dojrzałych w słońcu warzyw. Moją ulubioną wersją wytrawnych naleśników bez mięsa są właśnie te z warzywami, polane sosem serowo - musztardowym. Są wspaniałe i sycące. Dla mnie nie mają sobie równych :)

      Naleśniki z warzywami i sosem serowo - musztardowym

      Składniki:

      • 6 naleśników z natką pietruszki
      • 3 łyżki oleju
      • 3 papryki (u mnie pół na pół czerwonej i zielonej)
      • 1,5 cukinii
      • 3 cebule (u mnie pół na pół białej i czerwonej)
      • 3 pomidory
      • 1,5 ogórka zielonego
      • 6 pieczarek
      • 3 łyżeczki ziół prowansalskich
      • sól
      • pieprz

      Sos serowo-musztardowy

      • 1,5 łyżki masła
      • 1,5 łyżki mąki pszennej
      • 1,5 szklanki bulionu
      • 100 g serka topionego
      • 1,5 łyżeczki musztardy
      • 1,5 łyżeczki śmietany 30%
      • sól
      • pieprz biały
      • gałka muszkatołowa

      Wykonanie:

      Naleśniki przygotowujemy według TEGO przepisu. Do gotowego ciasta dodajemy garść drobno posiekanej zielonej pietruszki i dopiero z jej dodatkiem smażymy naleśniki. Na dużej patelni podsmażamy na oleju pokrojone w kostkę papryki, cukinie i cebule. Dodajemy także pomidory, obranego zielonego ogórka - również pokrojone w kostkę i pokrojone na ćwiartki pieczarki. Wszystko smażymy do momentu, aż warzywa zmiękną. Doprawiamy ziołami, solą i pieprzem.

      Na drugiej patelni rozpuszczamy masło. Do roztopionego masła dodajemy mąkę i wykonujemy zasmażkę, ciągle mieszając. Zalewamy ją bulionem i nadal mieszamy, aby nie było grudek. Dodajemy pokrojony w kostkę serek topiony. Czekamy, aż się rozpuści i dodajemy śmietanę oraz musztardę. Doprawiamy solą, białym pieprzem i gałką muszkatołową.

      Na naleśniki wykładamy warzywa - przez środek każdego placka. Boki naleśników zakładamy do środka, aby przykryły farsz. Polewamy ciepłym sosem. Możemy posypać siekaną zieloną pietruszką. Smacznego!

      Naleśniki z warzywami i sosem serowo - musztardowym

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Naleśniki z warzywami i sosem serowo - musztardowym”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      wtorek, 02 sierpnia 2016 09:48
  • czwartek, 28 lipca 2016
    • Grillowane nektarynki z lodami

      Jedliście kiedyś grillowane warzywa? Pewnie tak :) a owoce?? Ja spróbowałam zrobić grillowane nektarynki. Dodałam do nich zimne lody i chrupiące płatki śniadaniowe. Niebo w gębie! Taki deser można podać gościom przy okazji organizowania grilla lub bez okazji :P

      Grillowane nektarynki z lodami

      Składniki:

      • 2 nektarynki
      • 2 łyżki miodu
      • 4 łyżki lodów waniliowych
      • 2-3 łyżki płatków śniadaniowych
      • mięta

      Wykonanie:

      Nektarynki przekrajamy na pół, wyjmujemy pestki. Każdą półówkę smarujemy od środka miodem. Nektarynki umieszczamy na rozgrzanej patelni grillowej posmarowaną stroną do dołu. Kiedy miód się skarmelizuje, smarujemy wierzchy nektarynek (stronę ze skórką) resztą miodu i obracamy je, by druga strona też się przysmażyła. Należy uważać, by ogień nie był za duży, bo nektarynki oprócz tego, że muszą się skarmelizować, muszą też zmięknąć. Gotowe nektarynki zdejmujemy z patelni i przekładamy na talerze. Na wierz każdej połówki kładziemy sporą, kopiastą łyżkę lodów - ja proponuję smak waniliowy. Lody posypujemy płatkami śniadaniowymi. Podajemy od razu, zanim lody się rozpuszczą. [Ja dałam małe porcje lodów do zdjęcia, żeby było widać nektarynki, ale proszę stosować się do przepisu i dać kopiaste, duże łyżki, bo wtedy lody wolniej topnieją i jest ich odpowiednia ilość]

      Grillowane nektarynki z lodami

      Grillowane nektarynki z lodami

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Grillowane nektarynki z lodami”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      czwartek, 28 lipca 2016 09:14
  • wtorek, 26 lipca 2016
    • Krem z kalarepy i białych warzyw

      W tym roku pierwszy raz od wielu lat, znowu zasadziliśmy w naszym ogródku kalarepę. W zasadzie zasadziła ją babcia, nie mówiąc o tym nikomu. Ostatnio zaczęła narzekać, że kalarepa już taka duża, że przerośnie, że trzeba ją jeść... Jaka kalarepa? Od kiedy my mamy kalarepę? Wszystko się wyjaśniło i wzięłam sobie kilka. Z pierwszych sztuk zrobiłam zupę, która ogromnie zasmakowała mojemu mężowi! Sama byłam zaskoczona, bo według mnie czegoś jej brakowało, ale On się zachwycał. Nie próbuję już nic poprawić i podaję pierwotną wersję :)

      Krem z kalarepy i białych warzyw

      Składniki na 2-3 porcje:

      • 2 kalarepy - waga: 600 g
      • 1 ziemniak
      • pół pietruszki - 50g
      • kawałek selera - 50 g
      • 1/2 cebuli
      • 2 łyżki oleju
      • 750 ml bulionu warzywnego
      • 1 łyżeczka chrzanu tartego (ze słoiczka)
      • 1 łyżka jogurtu greckiego
      • sól
      • pieprz
      • kilka plasterków kiełbasy żywieckiej

      Wykonanie:

      Na oleju podsmażamy w garnku obrane i pokrojone w drobną kostkę: kalarepy, ziemniaka, pietruszkę i selera. Po 3-4 minutach dodajemy również cebulę i smażymy, aż się zeszkli. Całość zalewamy bulionem i gotujemy do momentu, aż warzywa zmiękną. Wtedy całą zupę miksujemy na gładko. Dodajemy jogurt grecki, chrzan i doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Na suchej patelni podpiekamy plasterki kiełbasy, aby zrobiły się chrupkie. Dekorujemy nimi porcje zupy. Możemy też użyć oliwy do wykończenia każdej porcji.

      Krem z kalarepy i białych warzyw

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Krem z kalarepy i białych warzyw”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      karolina_2312
      Czas publikacji:
      wtorek, 26 lipca 2016 09:12